Czy wolnej to się jeszcze zobaczy.
Przez 9 miesięcy szukano haka na byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. Na nic się zdało rozbieranie Laptopa na części pierwsze, na nic zarzuty o niszczenie dokumentów i setki innych drobiazgowych śledztw. Nic, zupełnie nic nie udało się udowodnić. Były minister jest czysty jak łza.
Aż tu nagle jest, jest coś. Cała PO odetchneło z ulgą, nareszcie uda się zemścić na Ziobrze. Dyspozycyjna prokuratura, pod dyrekcją ministra Ćwiąkalskiego szykuje w ekspresowym tempie wniosek o uchylenie immunitetu Ziobrze. I to ta sama Platforma, która jak niepodległości broniła swoich członków przed kryminalnymi zarzutami. (np. Waldy Dzikowski) Uczepiono się naciąganej interpretacji przepisów o rzekomym przekazaniu tajnych, nietajnych dokumentów innemu posłowi i członkowi Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Jestem ciekaw tych prawnych wygibasów sędziowskiej drużyny Tuska by prawo naginać. Pewnikiem bęsdzie to sąd z Mokotowa, najjbardziej zplatformowany. I tak będziemy mieli pierwszego więźnia politycznego i nową świecką tradycję polityczną - wendeta.
A obcinacze palców i bandyci z Pruszkowa już na wolności. Ćwiąkalskiemu gratulujemy


Komentarze
Pokaż komentarze (2)