Nie tak dawno mieliśmy okazję podziwiać Donalda paradującego po Andach w wełnianej czapeczce. Jak sam wyznał nieskromnie przed szeroką rzeszą dziennikarzy była to jego podróż życia.
No i proszę firma Tusk Travel odbyła kolejną podróż życia, tym razem do Chin. Jednak ku ogromnemu rozczarowaniu nie zobaczyliśmy premiera paradującego w słomkowym kapeluszu po Wielkim Chińskim Murze. Tym razem pouczony przez obecne na dworze liczne grono pijarowców zasłonił kurtynę. W podróż nie zabrał ekip telewizyjnych. Co jedynie w ostatniej chwili kilku dziennikarzy bez kamer.
Hmmm kiedy natępne życie i kolejna egzotyczna wycieczka ? Oczywiście w ramach taniego państwa.


Komentarze
Pokaż komentarze