Przez kraj przetoczyła się fala oburzenia po wypowiedzi jakiegoś trzecirzędnego polityka, zupełnie nieznanego posła Górskiego, który nocą popuścił wodze fantazji na temat prezydenta elekta Obamy. Od prawa do lewej ostre słowa protestu, okrzyki zgorszenia i bicie się w piersi wraz głębokimi wyrazami ubolewania i przeprosinami.
Ba, nawet ambasador USA interweniował, jakoś się nie bał narazić na śmieszność. A nasze Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczenie wydało.
A ja się pytam, gdzieście byli jak obrażano prezydenta Kaczyńskiego ? A liczne tego były przypadki. Tak zagranicą jak i w kraju. Dlaczego nie było tych słów oburzenia ? Co robiło ministerstwo, co ambasodorowie. Gdzie byli ci prawomyśli i tak wyczuleni na niegodziwość posłowie i dziennikarze ?
Zamiast oburzenia były tylko uśmiechy zadowolenia - no ale Kaczorowi dołożyli he,he. Ot przykład jak szanujemy najwyższy urząd w kraju, jak siebie szanujemy. To co mamy wymagać by się z nami liczono i w świecie Polskę poważnie traktowano ...


Komentarze
Pokaż komentarze (12)