Nie myślałem, że ktoś może wpaść na taki szatański pomysł. I ja czuje się nawet nieco temu winien.
W grudniu na blogu w tonie nieco żartobliwym http://citisus.salon24.pl/105777.html policzyłem ile to CO2 produkują wszyscy ludzie na Ziemi. Wyszło dużo, ale nawet mi do głowy nie przyszło, że podobne wyliczenia mogą być podstawą do nazistowskich projektów. I to w imię proekologicznych ideii ratowania Ziemi przed globalnym ociepleniem, śmiertelnie poważnie. Powiało zgrozą ...
Ale do rzeczy. Niewiarygodny pomysł pochodzi od guru brytyjskich ekologów, przewodniczącego partii Zielonych i rządowego komisarza ds. ekologii - Jonathana Porrit. Mędrzec ów celem zmniejszenia produkcji CO2 do atmosfery proponuje ścisłe reglamentowanie liczby urodzeń. Według najnowszej koncepcji ekologów, ograniczenie liczby dzieci ma być skuteczną walką z globalnym ociepleniem. - Dopuszczalne ma być dwoje dzieci. Pary, które mają większą liczbę dzieci są "nieodpowiedzialne" i stwarzają nadmierne obciążenie dla środowiska.
A realizować ten pomysł chce poprzez antykoncepcje, aborcję i .... ograniczenie leczenia ciężko chorych. Brak leczenia ludzi śmiertelnie chorych przyczyni się, do ograniczenia produkcji dwutlenku węgla a zaoszczędzone pieniądze można będzie przeznaczyć na szerze stosowane aborcji.
- Nadal mamy jeden z najwyższych wskaźników ciąż w Europie wśród nastolatek, mamy też stosunkowo duży poziom ciąż wśród kobiet, które często nie są przekonane do tego, by zostać matkami - mówi Porrit.
I tak słowa ekoterroryści i ekonaziści nabrały zupełnie nowego znaczenia.
KOSZMAR.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)