Właściwie to ich wszystko różni. Kiedyś jeden walczył a drugi donosił, jeden klepał biedę a drugi karierę robił. Ale na końcu swojej drogi życiowej obaj staneli wobec uśmiechu losu, który dał im możliwość objęcia najwyższych stanowisk. I niestety obaj oblali swój egzamin. Okazali się ludźmi małego kalibru.
Ale tak po prawdzie, to nie interesuje mnie ich przeszłość. Tylko teraźniejszość, a zwłaszcza ta zwykła ludzka postawa wobec problemów z rozliczeniem się z tego co kiedyś czynili. Jak napisno w Piśmie Świętym "zdaj sprawę z włodarstwa swojego" a oni nie zdali. Im bardziej starali się tłumaczyć i wykręcać, tym bardziej podpadali i wikłali się. I tym bardziej spektakularny był lub będzie upadek.
Tak naprawdę to nie błędy, które kiedyś popełniali ich dyskwalfikują, a dwuznaczna moralnie postawa wobec tychże błędów dzisiaj. Niezmierzona ambicja i arogancja wobec oponentów w tym dziennikarzy wyciągających kolejno nowe fakty.
A tak zwyczajnie po ludzku to mi ich trochę żal, w końcu coś tam w życiu dokonali, jakiś autorytet zdobyli a tu teraz taki wstyd.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)