Cleofas Cleofas
4791
BLOG

Kaczyński z ulgą, Tusk z kłopotem

Cleofas Cleofas Polityka Obserwuj notkę 56

 Wyobrażam sobie ulgę Jarosława Kaczyńskiego, gdy przeczyta najnowszy "Wprost". A może już prezes odczuwa ulgę, bo nie wątpię, że w Platformie ma kreta.

"Wprost" informuje: "Po raz pierwszy od miesięcy w wewnętrznym sondażu, zamówionym przez sztab PO, partia Donalda Tuska wygrywa z PiS".

A jak wiemy, partie kłamią na zewnątrz, aparat się nie oszukuje. Można wziąć za pewnik, iż PO pogoń za PiS ma za sobą, a przed sobą kolejne lata rządów Tuska.

Kaczyński może być z tego powodu tylko wniebowzięty. Nie grozi mu prokuratura, Trybunał Stanu, ani inne problemy z prawem. A stałoby się tak, gdyby prezes PiS powtórzył IV RP, za którą do tej pory musi się tłumaczyć w prokuraturach i od czasu do czasu posłowie sobie przypominają: a może by Kaczyńskiego postawić przed Trybunałem Stanu (wraz z Ziobrą) za rządy wbrew prawu.

Nie grozi mu recydywa, a mogłoby go dopaść prawo i zatrzasnąć się za nim, niczym kraty w kazamatach. Kaczyński zwykle to, co mówi, realizuje. To człowiek, który słowa zamienia w czyn. Prawda aż od niego bucha.

Program polityczny Kaczyńskiego znamy. Jest nad wyraz niekonwencjonalny, ostatnio wprowadził rzecz "niesłychaną" (ulubione słówko prezesa), tak oryginalną, iż w świecie demokratycznym byłbym prekursorem.

W Koluszkach (duży węzeł kolejowy, ale teraz i węzeł polityczny) prezes zapowiedział kontrolę nad sądami i prokuraturą. Prawnicy byliby dyscyplinowani poza sądem, czyli przez Kaczyńskiego, bądź ludzi Kaczyńskiego, takiego dajmy Hofmana.

Monteskiuszowski trójpodział władz pod wnikliwym osądem intelektualnym prezesa wali się w gruzach. To novum godne Kopernika. Prezes musi wiedzieć, co mówi, wszak jest prawnikiem z wykształcenia.

Na przeszkodzie polskiego Monteskiusza a rebours mogłaby stanąć Konstytucja, szczególnie 10. artykuł:

1) Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.

2) Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.

A Kaczyński, jako prawnik wie, jak takie rzeczy obejść (przecież w Koluszkach nie mówił sobie, a muzom), czego nie wie stan prawniczy, bo nie posiada geniuszu prezesa.

I co by się stało? Kaczyński wprowadziłby te plany będąc premierem i jak w 2007 roku oddałby władzę, bo koalicjant jakaś Samoobrona in spe, albo Roman Giertych, wywinęliby numer.

A wówczas ci prawnicy, którzy nie rozumieją geniuszu Kaczyńskiego, dopadliby go dużo skuteczniej, niż za IV RP. I naprawdę geniusz jak Giordano Bruno zgniłby w więzieniu.

Zaprawdę powiadam wam, Kaczyński odczuje ulgę po lekturze "Wprost". A niech Tusk się męczy z prezesem PiS w opozycji.

Cleofas
O mnie Cleofas

To - to już lekka przesada.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (56)

Inne tematy w dziale Polityka