capa capa
41
BLOG

Czas na voodoo

capa capa Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Marszałek-prezydent tryumfalnie kroczy do zwycięstwa. Kroczy majestatycznie. Kroczy majestatycznie, bo sam jest majestatyczny, jakby opasany pasem słuckim. Znokautował rywala ciosem bokserskim zadanym w najcięższej z wag. Ogłosił pięć lat, czyli według naszych obliczeń cztery, pokoju w polskiej polityce. Rozkołysał tłumy na mitingach wyborczych. Przed nim udawało się to jedynie Władysławowi Gomułce i Janowi Szydlakowi. Ma po swojej stronie Daniela Olbrychskiego i Stanisława Tyma, czyli jakby miał za sobą pół świata plus psa, czyli kota, a może, bo sam już dobrze nie pamiętam, osła, czyli barana. W sukurs przyszedł również, zapomniany nieco przez nas, a niesłusznie, niesłusznie, red. Wołek. A przy red. Wołku panowie Olbrychski i Tym są, niczego im nie odbierając, jak polityka miłości przy miłości do polityki. W dodatku marszałek-prezydent zamierza powołać do życia forum środowisk wiejskich. Zapewne im. S. Gucwy. W środę zapowie powołanie forum środowisk mieszczańskich, w czwartek forum środowisk arystokratycznych, w piątek zaś forum ludzi myślących, do których zaprosi wszystkich oprócz zwolenników PiS-u.

Mało tego, marszałek-prezydent odwiedził też męża Barbary Blidy, czyniąc z odwiedzin gest zadośćuczynienia. W kołach zbliżonych do sztabu wyborczego marszałka-prezydenta pojawiają się informacje, że marszałek-prezydent może jeszcze złożyć kwiaty na grobie generała Waltera (złożyłby zapewne na grobie La Pasionarii, ale nie jest pewien, czy jej grób leży na wschodzie, czy na zachodzie, czy na północy, czy na południu), obiecać elektoratowi, że w przyszłym roku będzie kroczyć w pierwszym szeregu pochodu pierwszomajowego, 22 lipca zorganizuje grilla, a z panią prezydentową Kwaśniewską na uroczystym podwieczorku spożyje tradycyjnego beza.

Sztab wyborczy marszałka-prezydenta ma zapewne w zanadrzu więcej pomysłów, którymi nie chce się na razie dzielić. W grę może wchodzić letni pokaz mody. Mógłby go zorganizować poseł Nowak, ponieważ obok intelektu ma nienaganny gust. Proponowane kreacje: marszałek-prezydent w stroju kąpielowym i w kapeluszu z napisem "Forum środowisk plażowych", marszałek-prezydent w kontuszu z aparatem fotograficznym na ramieniu i z chorągiewką w ręku (na chorągiewce napis: "Forum środowisk artystycznych: strzelamy wyłącznie fleszem"), marszałek-prezydent w tużurku i pantoflach domowych z antykwarycznym białym krukiem "Kto czyta, nie błądzi, kto nie czyta, ten rządzi". Konferansjerkę prowadziliby na zmianę minister Pitera i minister Bartoszewski. Mógłby ich zastąpić marszałek Niesiołowski, ale od kiedy perswazją doprowadził do cofnięcia się wody, nadal dyżuruje na wałach.

Co jeszcze może uczynić marszałek-prezydent, by wygrać wybory? Mówi się, że poseł Nowak wpadł, choć ja w to akurat nie wierzę, na pewien niezawodny sposób. By zabezpieczyć się z każdej strony, postanowił rozdać wszystkim zwolennikom marszałka-prezydenta kukiełki wyobrażające Kaczyńskiego i igiełki, którymi obdarowani mają bez przerwy przekłuwać figurkę, skandując przy tym: "chodźcie z nami, chodźcie z nami, nie ma wolności bez zjednoczonej ludzkości". Jeśli Kazimierz Kutz albo inny zaangażowany reżyser zdecydowałby się sfilmować do widowisko, wreszcie mielibyśmy pierwszego Oskara za najlepszy film w kategorii "zgoda buduje, PiS rujnuje."

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości