capa capa
534
BLOG

O blogerach znanych i nieznanych

capa capa Rozmaitości Obserwuj notkę 23

Tytuł miał  być prowokacyjny i, mam nadzieję, jest prowokacyjny. Chcę wskazać, na podstawie obserwacji i - jakkolwiek buńczucznie to nie zabrzmi - przemyśleń, kilka sposobów, którymi posługują się lub mogą zacząć się posługiwać blogerzy. Ci, którzy są blogerami najbardziej rozpoznawalnymi, ci, którzy chcieliby być najbardziej rozpoznawalnymi, ci, którzy rozpoznawalni nie są, i ci, którzy nigdy rozpoznawalnymi - niestety - nie będą. Z analizą, analizą z prawdziwego zdarzenia, tym bardziej z analizą pogłębioną, nie ma to wiele wspólnego. I nie o prawdziwą, pogłębioną analizę chodzi. By się o nią pokusić, należałoby napisać książkę.

Skąd pomysł? Ze zwykłej ludzkiej ciekawości. Sam zadałem sobie pytanie, z czego to się wszystko bierze, jak reagują nie tylko piszący, ale, a może nawet przede wszystkim, czytający. Co kieruje piszącymi, interesuje mnie zresztą w znacznie mniejszym stopniu, a właściwie, mówiąc szczerze, nie interesuje mnie wcale. Interesują mnie powody wyboru tych, którzy czytają, a że piszący też czytają, wszyscy jesteśmy jedną rodziną.

Nie będę próbował zgadywać, co decyduje o wyborze, w takich przypadkach można powiedzieć albo za mało, albo za dużo, jedno i drugie nie jest wskazane. W zamian spróbuję wskazać sposoby, jakimi posługują się piszący blogerzy, dając do wyboru czytelnikom całą paletę możliwości, i zwrócić uwagę blogerów mniej znanych na niebezpieczeństwa wynikające z niewłaściwego doboru sposobów. Podaję je w dowolnej kolejności, numerując jedynie dla ułatwienia czytania.

1/ Bulwersować inaczej myślących. Bulwersować ich co dnia, każdą niemal notką, bulwersować z konsekwencją wartą lepszej sprawy, bulwersować a nierzadko obrażać. "Swoi" będą w siódmym niebie, "obcy", odczuwając pokusę, i tak "wejdą', a jak "wejdą", to - przynajmniej część z nich - albo nigdy nie wyjdzie, albo z nawyku będzie co jakiś czas odwiedzać.

2/ Pisać o czymś, co w szczególny sposób interesuje podobnie myślących. Im bardziej napiętą stworzymy atmosferę, tym lepiej. Zresztą i tu działa czy może zadziałać mechanizm opisany w punkcie poprzednim.

3/ Pisać o polityce. O polityce, o polityce i tylko o polityce. Ale pisać emocjonalnie, prawie do granic. I w tym przypadku działa mechanizm z poprzednich punktów.

4/ Niemal konieczny jest polityczny tytuł. Najlepiej z jakimś nazwiskiem, funkcją, dobrze jest dodać przymiotnik. To działa właściwie bez pudła. Sama treść, jeśli się uda, może odbiegać od tematu.

5/ Wybierać gorące tematy, a jest przecież kilka gorących tematów (to nie zarzut, to stwierdzenie faktu). Reszta ma już o wiele mniejsze znaczenie, obojętnie bowiem, czy ma się coś do powiedzneia, czy nie, byle o tym pisać.

6/ Powaga, która - niczym "Polska" - jest najważniejsza. Jak pisać, to pisać przede wszystkim poważnie. Aż do granic nudy, do granic pretensjonalności (jesli ktoś odczyta to jako napaść na powagę czy poważny styl, mogę mu jedynie współczuć).

7/ Wartość słowa ma niewielkie znaczenie, liczy się przede wszystkim intencja.

8/ Nie wolno za sobą palić mostów, bo "swoi" przestaną czytać, "oni" wcale nie muszą zacząć, a że obojętnych prawie nie ma... nie wolno za sobą palić mostów.

9/ Błaznowanie czy drwina albo drwina i błaznowanie są bardzo niebezpieczne. Błaznowanie dla wielu pozostanie błaznowaniem, a wiadomo, błaznowanie to coś głupiego i niestosownego. Drwina dla tych samych będzie także błaznowaniem, a wiadomo ...

10/ Nie można pisać za często, bo łatwo można znudzić, stać się przewidywalnym. Czy ktoś w nieskończoność może liczyć na magię własnych  słów? Nie może, a jeśli nie może, niech pisze, jeśli już musi, rzadko.

11/ Nie można pisać za rzadko, bo czytelnicy zapomną o twoim istnieniu, zwłaszcza że wiadomości o twoim istnieniu za bardzo sobie nie przyswoili.

12/ Zaglądać na inne blogi i komentować, komentować, komentować. Byle zostać zapamiętanym.

13/ Jeśli ktoś myśli, że umieszczenie wpisu po lewej stronie głównego rozdzielnika pomaga blogerom nieznanym, niech dalej tak myśli.

14/ Można pisać o innych blogerach. Można, ale pod warunkiem, że są oni znani, i pisać wprost.

15/ Trzeba czekać na szczęście. Ten punkt powinni sobie wziąć do serca niepoprawni optymiści.

I na koniec dwa punkty, które nie budzą najmniejszych wątpliwości:

16/ Zniewalająca moc nazwiska lub nadanego sobie pseudonimu, pod warunkiem, że zniewoliłeś tłumy. Jeśli to masz, reszta nie ma znaczenia.

17/ Gdy już jesteś blogerskim "kimś", możesz pisać, co chcesz.

Zdaję sobie sprawę, że tymi uwagami naraziłem się wszystkim (gdybym cierpiał na rozdwojenie jaźni, co zresztą nie jest wykluczone, też bym się sobie naraził), więc właściwie powinienem na zawsze opuścić S24. Nadzieja w tym, że nikt tego nie przeczyta, ale wówczas - niestety - powinienen uczynić to samo.        

capa
O mnie capa

"Jestem jak harfa eolska, która wyda kilka pięknych dźwięków, ale nie zagra żadnej pieśni."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Rozmaitości