598 obserwujących
693 notki
3874k odsłony
621 odsłon

ARCHITEKT RZECZPOSPOLITEJ AFERALNEJ.

Wykop Skomentuj139

 

Zdarzenia, jakich jesteśmy świadkami w ostatnich dniach ukazują prawdziwy obraz dwuletnich rządów Donalda Tuska. Obraz przerażający – szczególnie dla tej części naszego społeczeństwa, która zwiedziona medialnym fałszem uwierzyła, że politycy Platformy mogą zbudować nową, polityczną jakość. Zamiast niej ujrzeliśmy pogardę dla prawa, ordynarne oszustwo i całkowitą degrengoladę – w wykonaniu najwyższych urzędników państwowych i partyjnych przyjaciół premiera. Prawdziwym obliczem Platformy jest odtąd spocona twarz Chlebowskiego, a językiem przekazu - prymitywne i pełne wulgaryzmów rozmowy partyjnych macherów.

Niezależnie od dalszego rozwoju zdarzeń i politycznych następstw afer ujawnionych przez CBA, nie można obecnej sytuacji uznać za incydentalną. Nie jest też ona – jak chce tego Donald Tusk - „soczewką w której ukazuje się kilka kluczowych bolączek Rzeczpospolitej” – chyba, że za najgroźniejszą z tych bolączek uznamy rządy obecnego premiera.

Nikt inny, tylko Donald Tusk i stworzone przez niego patologiczne podłoże, na jakim oparty jest układ powstały po wyborach 2007 roku są źródłem narodzin wszystkich afer i faktyczną przyczyną obecnych problemów. Nikt w większym stopniu nie ponosi odpowiedzialności za dzisiejszy stan państwa, jak ten, kto świadomie doprowadził do zniszczenia naturalnych mechanizmów regulujących życie publiczne; do ograniczenia roli opozycji, zawłaszczenia spółek skarbu państwa, czystek w służbach specjalnych, politycznych nagonek i medialnych manipulacji.

Przejęcie władzy przez ludzi Platformy zapoczątkowało niebywały – nawet jak na polskie standardy - czas instrumentalnego traktowania służb specjalnych i powrotu do peerelowskich metod sprawowania władzy. Nigdy wcześniej służby nie stały się „sprawą publiczną” - jak w czasie obecnych rządów. Nigdy wcześniej, na taką skalę nie stosowano w walce politycznej przecieków ze służb oraz medialnych „wrzutek" – użytecznych w ukryciu prawdziwych problemów. Nigdy też, bezpieczeństwo i interesy państwa polskiego nie były w podobnym stopniu zagrożone korupcją urzędników państwowych, samowolą służb i partyjną prywatą. Aktem oskarżenia wobec obecnego rządu staje się nawet przedwyborczy program Platformy, dotyczący reform w zakresie służb specjalnych. Dość wspomnieć wystąpienia Pawła Grasia z 19.05.2007 na konferencji "Bezpieczna Polska w Bezpiecznym Świecie”, gdzie przedstawiono pomysły PO na reformę służb i skonfrontować je z późniejszymi działaniami rządu Donalda Tuska, by zrozumieć, że polityczna schizofrenia jest jedną z najgroźniejszych chorób toczących to ugrupowanie.

Począwszy od „raportów” Reszki i Pitery, „audytu Bondaryka”, sprawy laptopa Ziobry, śledztw przeciwko funkcjonariuszom CBA i ujawnieniu przez „Gazetę Wyborczą” danych szefostwa tej służby, poprzez aferę marszałkową, nagonkę na członków Komisji Weryfikacyjnej WSI i zaszczucie Sumlińskiego, po działania ABW wobec dziennikarzy „Misji specjalnej”, przecieków z rozmowy o tarczy Sikorskiego z prezydentem i telefonicznej rozmowy z Tuskiem, czy raportu na temat incydentu gruzińskiego – we wszystkich tych sprawach mieliśmy do czynienia z wykorzystaniem służb specjalnych w walce politycznej. Ten sam cel rzutował na wiele działań prokuratury, podległej ministrowi Ćwiąkalskiemu.

W kontekście tej wiedzy, niedawne słowa premiera, iż - „Przez dwa lata służby mi podległe, odpowiedzialne za walkę z korupcją, nie użyły żadnego najmniejszego instrumentu, aby walkę z korupcją przekształcić w walkę z opozycją" – brzmią jak kpina z naszej pamięci i zdrowego rozsądku.

To po objęciu rządów przez Donalda Tuska, podstawowych celem służb specjalnych stała się walka z pisowską ekipą, dezawuowanie osiągnięć poprzedników oraz odbudowa wpływów ludzi komunistycznej policji politycznej. To obecny premier odpowiada za bezprecedensową „wojnę służb”- w której ABW zostało użyte do poszukiwania haków na CBA, a nowopowstały kontrwywiad wojskowy poddano represjom i ograniczeniom. Skutki tej wojny polskie służby będą odczuwały jeszcze przez długie lata. Zablokowano bowiem jakąkolwiek realną ich współpracę, co z pewnością niezwykle ucieszyło agenturę obcych państw.

Wytworzona celowo sytuacja chaosu i anarchii miała sprawić, że służby będą narzędziem w rękach rządzącej grupy – nigdy zaś – strażnikiem naszego bezpieczeństwa.

Nie przypadkiem Donald Tusk, dokonując czystek w służbach specjalnych postawił na stary, sprawdzony „aparat” , wywodzący się z czasów PRL-u i rządów lewicy. Przez lata ludzie tacy jak Miodowicz, Bondaryk, Sienkiewicz, Brochwicz, Czempiński czy Petelicki oraz przyjaciel wielu z nich - Andrzej Olechowski byli aktywnymi, choć zwykle mało widocznymi uczestnikami życia politycznego Platformy Obywatelskiej, a niektórych można zaliczyć do założycieli tej partii. Do służb wróciła „stara kadra” – Janusz Bojarski, Andrzej Barcikowski, Marian Janicki, Leszek Elas czy Zdzisław Skorża Nie przypadkiem również priorytetem stało się przywrócenie wpływów żołnierzy i agentów zlikwidowanych WSI oraz reaktywacja układu stworzonego przez to środowisko.

Wykop Skomentuj139
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale