Blog
Bez dekretu
Aleksander Ścios
606 obserwujących 693 notki 3824713 odsłon
Aleksander Ścios, 14 maja 2012 r.

HISTORIA DLA IDIOTÓW I PROSTACZKÓW

 Od chwili powstania rządu PO-PSL byliśmy świadkami, jak przy pomocy gróźb, szantażu i nacisków próbowano ograniczyć autonomię Instytutu Pamięci Narodowej. Pretekstem do rozprawy z IPN stała się już publikacja Sławomira Cenckiewicza i  Piotra Gontarczyka na temat Wałęsy, zaś prawdziwą histerię wywołała książka Pawła Zyzaka, wydana przez prywatną oficynę. To wówczas środowisko tzw. intelektualistów skupionych wokół „Gazety Wyborczej” wyprodukowało bełkotliwy „list w obronie Wałęsy”, w którym historyków IPN- u nazwano „policjantami pamięci” „gwałcicielami prawdy” i ludźmi szkodzącymi Polsce.

Prawdziwych przyczyn niechęci wobec instytucji pamięci narodowej należało jednak poszukiwać w innym obszarze. U podstaw tego stosunku leżała bowiem ideologia odziedziczona po władcach PRL-u, która na indeksie dziedzin politycznie niepewnych i podejrzanych stawiała nauki historyczne. Podobnie, jak komuniści zdawali sobie sprawę z groźby, jaką dla ich systemu zakłamania niosła prawda historyczna – tak ludzie tworzący III RP musieli upatrywać zagrożenie dla swoich interesów w działalności niezależnej instytucji historycznej.

Niemal każda publikacja Instytutu dotycząca historii najnowszej, zadawała kłam systemowej wizji tego państwa uświadamiając Polakom, że powstało ono w procesie gigantycznej operacji komunistycznych służb i zostało zbudowane na relacjach agenturalnych. Zagrożenie stwarzała działalność Biura Lustracyjnego i publikacja katalogów zawierających dane osobowe współpracowników bezpieki, groźna dla grupy rządzącej była aktywność wydawnicza i edukacyjna Instytutu oraz liczne śledztwa prowadzone przez pion śledczy.

„Apeluję do pracowników IPN, aby nie nadużywali środków publicznych, bo nie będą mogli ich w przyszłości używać (...). IPN ma szansę przetrwać tylko pod warunkiem, że będzie instytucją ideologicznie i politycznie neutralną” – groził w marcu 2009 Donald Tusk.

Kilka miesięcy później, członkowie Kolegium IPN informowali, że postawiono im ultimatum: „Albo dr hab. Janusz Kurtyka zostanie przez Kolegium odwołany z funkcji prezesa IPN, albo ustawa zostanie znowelizowana w celu zmiany składu Kolegium”.

Przez kilkanaście miesięcy poznawaliśmy kolejne projekty nowelizacji ustawy o IPN. Każdy z nich zmierzał do ograniczenia suwerenności Instytutu i poddania go politycznej kontroli.

Obecna władza nie ukrywała, że zmiana na stanowisku prezesa (powołanego w 2005 roku głosami posłów PO) ma prowadzić do podporządkowania Instytutu, zaś regulacje dotyczące dostępu do materiałów archiwalnych służą ochronie interesów funkcjonariuszy SB i tajnych współpracowników bezpieki.

Ponieważ groźby okazały się nieskuteczne, zaś Kolegium Instytutu nie ugięło się przed szantażem - przystąpiono do definitywnego rozwiązania problemu.

Trzy tygodnie przed tragedią smoleńską Sejm, głosami posłów PO-PSL-SLD, znowelizował ustawę o Instytucie Pamięci Narodowej konstruując przepisy noweli w taki sposób, by bez problemu móc odwołać szefa IPN-u zwykłą większością głosów. Jego kompetencje scedowano na rzecz Rady, formowanej pod dyktando władz największych polskich uczelni. Odtąd członkami rady IPN mogli zostać tylko doktorzy historii, prawa lub nauk społecznych. Włączenie w proces wyłaniania władz Instytutu środowisk uniwersyteckich można było tłumaczyć tylko skrajną niechęcią, jaką polskie uniwersytety wykazują wobec lustracji. Nowelizacja pozwalała zatem, by zespoły uczelniane wyłaniające kandydatów do Rady IPN same nie musiały poddawać się lustracji.

Ostateczny projekt noweli zawierał zapisy, które miały doprowadzić do politycznego zawłaszczenia IPN-u, pozbawienia go roli śledczej i edukacyjnej oraz zakończenia procesu lustracji i odkrywania tajemnic najnowszej historii. Trafnie wówczas uznano, że doszło do „cichej likwidacja IPN", a dzień przyjęcia ustawy był "dniem hańby PO".

Hańby tym większej, że jeszcze przed kilkoma laty, lider PO kreował się na obrońcę Instytutu i rzecznika odkrywania komunistycznej przeszłości. „Trzeba najpierw, twardo postulować rozwijanie działalności Instytutu Pamięci Narodowej. Jeśli ktoś dzisiaj kwestionuje sens bardzo gruntownych badań nad najnowszą historią, także w kontekście oskarżania komunizmu jako systemu, to albo ma złą wolę, albo nic nie rozumie. To babranie się w historii, także lustracyjne, bywa przykre, ale absolutnie niezbędne” – perorował przed laty Donald Tusk w wywiadzie dla „Przekroju” („Strach na całe zło” 45/46/2004) i dodawał:

„Mam wrażenie, że jesteśmy o krok od tego, aby uznać, że filozofia „Gazety Wyborczej” i części obozu politycznego, filozofia krytykująca te działania, poniosła absolutną klęskę”.

W III RP niewiele było ustaw, których wprowadzenie może mieć równie katastrofalne następstwa. W państwie, którego obywatele nie posiadają elementarnej wiedzy historycznej, zbudowanym na patologicznych relacjach agenturalnych; w państwie, w którym przez pół wieku niszczono pamięć o dziejach narodu i w którym istnieją wpływowe grupy interesów sprzecznych z polskimi - pozbawienie społeczeństwa możliwości poznania własnej historii, urasta do miana zbrodni na narodzie. Przyjęcie tej nowelizacji miało bowiem prowadzić nie tylko do uśmiercenia idei IPN-u i upolitycznienia nauk historycznych, ale w perspektywie najbliższych lat – do kolejnej kampanii fałszowania narodowej pamięci.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Mail: bezdekretu@gmail.com 

....................

Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na „zdradę o świcie” i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu „niezastąpionych”. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

............... image

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • detoxic Mówiąc szczerze - nie interesuje mnie rzesza ujadaczy zadowolonych z mojego odejścia....
  • obiboknawlasnykoszt Proszę też tę drogę wskazywać innym :) Dziękuję Panu i pozdrawiam
  • obiboknawlasnykoszt Jest Pan wielce łaskawy z tą lampą, bo ja zostawiłbym ich w kompletnych...

Tematy w dziale