600 obserwujących
693 notki
3854k odsłony
326 odsłon

III RP CZY„TRZECIA FAZA”? część 3 - TAKTYCZNA DEFENSYWA

Wykop Skomentuj41

„W wyniku tegoż właśnie epizodu, jeśli już do tego określenia wrócę, nastąpiło bardzo poważne ożywienie działalności przeciwnika. Można powiedzieć, że najbardziej skrajne, opozycyjne siły, o jawnie kontrrewolucyjnym charakterze, prą do swego rodzaju konfrontacji. [...]

I drugie – to są rachuby na reanimację „Solidarności” czy też pod jakimś innym szyldem, bardziej dzisiaj ugodowym, pojednawczym w formie, ale faktycznie chodzi o to, aby mówiąc obrazowo, wjechać okrakiem na trumnie w działalność de facto legalną czy półlegalną. Również dla Kościoła to kolejna wielka okazja do wzmocnienia jego pozycji, i tak przecież w Polsce mocnej. To swego rodzaju lokomotywa samonapędzająca, pomnażająca jego możliwości. Eksploatacja śmierci Popiełuszki to temat na dziesięciolecia, a na pewno i więcej. Oczywiście skala i ostrość tej eksploatacji może być bardzo różna, może być bardzo gorąca, a może być bardzo zminimalizowana, i o to w tej chwili dzisiaj przede wszystkim chodzi. Ale nie ulega wątpliwości, że jest to osłabienie naszych pozycji w stosunku do Kościoła w danym momencie. Że jest to przesunięcie części tego wielkiego środka naszego społeczeństwa, które nie było jeszcze z nami, ale nie było i nie jest z opozycją. Przesunięcie jego części bliżej Kościoła i bliżej przeciwnika. Na niektórych odcinkach faktycznie zostaliśmy odrzuceni do tyłu i zepchnięci do defensywy. Z tym że chcę zaznaczyć, że jest to taktyczny wymiar defensywy, o czym jeszcze potem będę mówił właśnie, ażeby nie odebrać tego w sposób katastroficzny, bo takich powodów również nie ma”. (podkr.moje)

Powyższy cytat pochodzi z wystąpienia Wojciecha Jaruzelskiego, wygłoszonego na posiedzeniu Rady Ministrów na początku listopada 1984 roku. „Epizodem”, który spowodował ożywienie działalności przeciwnika, nazywa Jaruzelski zabójstwo księdza Jerzego. Słowa generała ludowego wojska, skierowane do partyjnych towarzyszy, świadczą o doskonałym rozeznaniu nastrojów społecznych i trafnej diagnozie rozwoju sytuacji powstałej po zabójstwie Kapelana Solidarności. Jednocześnie, „przesunięcie” społeczeństwa bliżej Kościoła i bliżej przeciwnika nazywa Jaruzelski „taktycznym wymiarem defensywy”. Czy to sformułowanie było retorycznym wybiegiem, mającym na celu uspokojenie towarzyszy, czy też Jaruzelski pozwolił sobie na szczere wyznanie, podkreślając dobitnie, że sytuacja znajduje się pod kontrolą?

Proponując „nową metodologię” analizowania zdarzeń w świecie komunizmu, o której pisał Golicyn, zwróciłem uwagę, że każde z wydarzeń wskazujących na zmiany w reżimie komunistycznym tworzyło część serii zazębiających się, strategicznych operacji dezinformacyjnych, zaplanowanych na potrzeby wdrażania długoterminowej polityki Bloku i jego strategii. Choć Golicyn, zdawał się przeceniać potencjał wszechwładnych wpływów służb sowieckich i nie brał pod uwagę działań niezależnych od woli Kremla, nie sposób sądzić, by do katalogu działań inspirowanych mogło nie należeć zabójstwo księdza Popiełuszki.

Z całą pewnością, było ono precyzyjnie zaplanowaną i równie perfekcyjnie wykonaną kombinacją operacyjną policji politycznej PRL, której efekty władza komunistyczna była w stanie przewidzieć i nimi sterować. O „taktycznym wymiarze defensywy” niech świadczy dalszy ciąg wystąpienia Jaruzelskiego z listopada 1984 roku, gdy mówi o porozumieniu z Kościołem:

„Jednocześnie powinniśmy ten tok rozumowania, nie oczywiście w takiej formie, jak ja to dzisiaj ujmuję, ale dobitnie doprowadzać do świadomości Kościoła, że dla nas porozumienie to nie jest jakiś koniunkturalny chwyt, jakiś taktyczny zabieg. Nie pamiętam, czy kiedyś towarzyszom to mówiłem, czy nie, ale w jednej z rozmów z prymasem [on] się wyraził w ten sposób: „no to tak, panie generale, dzisiaj to wszystko jest, tak jakoś się układa, no bo ta władza, pan wybaczy, nie jest taka jeszcze silna, ale jak się wzmocni, to starym zwyczajem, a patrząc jeszcze szerzej na w ogóle sytuację w[e] wspólnocie socjalistycznej pod tym kątem, no to nas złapie za gardło”. Dlatego ja myślę, że jest to w jakiejś mierze rozumowanie, [z] którym trzeba znaleźć określony i dla nas właściwy kontakt. W ten sposób, że my traktujemy to poważnie i że konstruktywne współistnienie na gruncie realiów socjalistycznych Polski i dobra naszego narodu jest naszym autentycznym i poważnym założeniem. I że widzimy w tym stosowną rolę Kościoła w sprawach, w których zbieżność celów, humanistycznych celów, patriotycznych celów, pokojowych celów jest oczywista i na niej trzeba budować”.

Jaruzelski zakreślił wówczas bardzo konkretny plan działań, których celem było włączenie Kościoła w zamysł budowania podstaw „historycznego kompromisu”. Taktyka polegała na stopniowym angażowaniu Kościoła w rzekome problemy władzy i absorbowaniu jego uwagi:

Wykop Skomentuj41
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale