Blog
Bez dekretu
Aleksander Ścios
600 obserwujących 693 notki 3851200 odsłon
Aleksander Ścios, 26 marca 2009 r.

,„BO ZŁYCH INACZEJ POKONAĆ NIE MOŻNA…”

„Porwanie księdza Jerzego Popiełuszki – znanego kapłana w parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu w Warszawie - budzi głęboki niepokój. Z jednej strony istnieje obawa o jego życie, z drugiej strony istnieje obawa, że porywanie pewnych osób może się stać w naszym kraju metodą rozgrywek politycznych. Posiadane dotychczas wiadomości o okolicznościach porwania, wskazują na to, że sprawcy działali z motywów politycznych. Każde porwanie człowieka spotyka się z potępieniem. Tym bardziej wymaga napiętnowania porwanie kapłana, który pełni służbę społeczeństwu”. –  głosiło oświadczenie Episkopatu Polski z dn.22 października 1984 roku. Bardzo ważne oświadczenie.

Przypominam te słowa, gdy pojawia się oczekiwana od dawna publikacja IPN-u -  „Aparat represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki 1982–1984”, tom 1. Książka zawiera informacje powstałe w czasie śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Wojewódzką w Warszawie przeciwko ks. Jerzemu Popiełuszce. Ich uzupełnienie stanowią dokumenty wytworzone przez Urząd ds. Wyznań, notatki służbowe funkcjonariuszy SB, plany czynności operacyjno-śledczych oraz doniesienia tajnych współpracowników SB wykorzystywane przez komunistyczną policję polityczną do inwigilacji kapelana „Solidarności”. Gdy we wrześniu 1983 r. wszczęto śledztwo przeciwko księdzu, materiały zgromadzone przez SB - właśnie donosy, podsłuchy, nagrania z kazań, zdjęcia i inne - były wykorzystywane przez prokurator Annę Jackowską do postawienia mu zarzutów.

W sposób zupełnie naturalny, uwagę mediów przykuwają te fragmenty publikacji, które dotyczą ujawnienia sieci agenturalnej działającej w otoczeniu księdza Jerzego. Dobrze się stało, że historycy IPN-u przecinają wszelkie wątpliwości, co do osoby księdza Henryka Jankowskiego, rozstrzygając, iż to on był kontaktem operacyjnym "Libella" vel "Delegat". Choć od czasu znanej publikacji Piotra Adamowicza i Andrzeja Kaczyńskiego w „Rzeczypospolitej”, można było z dużym prawdopodobieństwem zidentyfikować postać KO Delegat, obecne, oparte na mocnych, naukowych dowodach orzeczenie, stanowi ważny krok w ujawnianiu ponurej prawdy o polskiej rzeczywistości.  Dobrze również, iż książka zawiera odtajnione dane personalne tajnych współpracowników bezpieki, w tym księdza Andrzeja Przekazińskiego (TW „Kustosz”), Tadeusza Stachnika ( TW „Tarcza”, „Miecz”),że ilustruje szczególnie podłe działania księdza Michała Czajkowskiego oraz wskazuje na współpracę hierarchów Kościoła – bp Kazimierza Romaniuka, bp.Alojzego Orszulika, abp Jerzego Dąbrowskiego (TW „Ignacy”) - z policją polityczną PRL.

Nazwiska te – o czym nie należy zapominać - pojawiają się w kontekście kilkuletnich, wielowątkowych działań bezpieki, skierowanych przeciwko księdzu Jerzemu i są dowodem jak ważną rolę w prześladowaniach i represjach wobec kapelana Solidarności powierzono sieci tajnych współpracowników, w tym również agentury ulokowanej w Kościele.

Ten aspekt publikacji IPN-u – w kilka tygodni po haniebnym „zamknięciu” lustracji przez polskich hierarchów – przypomina, że nawet skala systemowego fałszu IIIRP, podniesiona do racji stanu, nie może uchronić przed prawdą.

Myślę jednak, że stałoby się bardzo źle, gdyby temat IPN-owskiej publikacji został zdominowany przez medialny szum, wywołany ujawnionymi w niej nazwiskami współpracowników bezpieki. Zwykle bowiem ( a szczególnie w IIIRP) dzieje się tak, że przekaz medialny ma za zadanie przykryć, a nie ujawnić niewygodną dla państwa prawdę i bywa wykorzystywany do kanalizowania uwagi na ściśle określone, choć dalekie od istoty sprawy elementy. Książka „Aparat represji wobec księdza Jerzego Popiełuszki 1982–1984” zawiera właśnie tego rodzaju przekaz, który wydaje się być wyjątkowo niewygodny dla elit IIIRP. Już tylko fakt, że tak słynące z poszanowania prawdy media, jak TVN, czy „Dziennik” oraz wielu publicystów zawodowo fałszujących polską rzeczywistość podejmują wyłącznie temat ujawnionych nazwisk konfidentów, roztrząsając przy tym rzeczy oczywiste, powinien skłaniać do głębszej refleksji nad publikacją IPN-u.

Rozpoczynając ten tekst cytatem oświadczenia Episkopatu z roku 1984, podkreśliłem zdanie, którego sens już wówczas wywołał sprzeciw i wzburzenie wielu środowisk. Na tyle zdecydowany, że członkowie NZS-u planowali nawet zorganizowanie wiecu przed siedzibą prymasa, a dość powszechnie w kręgach opozycji niepodległościowej zaczęto oskarżać kardynała Glempa o „trzymanie z władzą, nie z narodem”.

W oświadczeniu bowiem, powtarzano tezę PRL-owskiej propagandy, że ksiądz Jerzy był tak naprawdę działaczem politycznym, a jego porwanie stanowiło element walki politycznej.

Dlaczego to właśnie zdanie z deklaracji polskich biskupów warte jest przypomnienia, w kontekście obecnej publikacji IPN-u? Ponieważ zawierało ono jedno z podstawowych kłamstw komunistycznej propagandy – nie tylko w stosunku do działalności księdza Jerzego – ale w stosunku do wszystkich działań represyjnych, jakich doświadczał polski Kościół w latach okupacji sowieckiej. Było identycznym kłamstwem, jak to twierdzenie propagandysty z PAP-u, który 27 października 1984 pisał, iż „porwanie księdza Popiełuszki było prowokacją polityczną. Obecnie montowana jest kolejna prowokacja, cała seria prowokacji”; jak stanowisko Rady Krajowej PRON, w którym mogliśmy przeczytać - „rzeczą smutną jest fakt, że są ludzie, którzy nie czekając na ostateczny wynik śledztwa, z góry przesądzili sprawę i zgodnie z celami prowokacji wzywają do wystąpień, do aktów nienawiści, do działań szkodzących krajowi, ukrywając swe intencje pozornym przyłączaniem się do modlitwy Kościoła i jego troski o porwanego”,; jak słowa z artykułu Jacka Kuronia, ze 107 numeru „Tygodnika Mazowsze” - „A więc gen. Jaruzelski rozpoczął walkę ze swoim aparatem. Żeby mógł ją skończyć i umocnić się, musi mieć spokój społeczny. Jeśli damy mu ten spokój nie żądając nic w zamian, to oczywiście nie będzie musiał nam nic dać. Dlatego trzeba naciskać na władzę, ale w taki sposób, aby nie stało się dla niej konieczne zastosowanie terroru.”.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Mail: bezdekretu@gmail.com 

....................

Nie będziemy razem, bo nie ma przyzwolenia na „zdradę o świcie” i na fałsz przekraczający ludzką miarę. Nie możemy być razem, bo nasz gniew jest dziś bezsilny, gdy zabrano nam tylu „niezastąpionych”. Nigdy nie będziemy razem, bo pamiętamy - kto siał nienawiść i chciał zebrać jej żniwo.

............... image

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • detoxic Mówiąc szczerze - nie interesuje mnie rzesza ujadaczy zadowolonych z mojego odejścia....
  • obiboknawlasnykoszt Proszę też tę drogę wskazywać innym :) Dziękuję Panu i pozdrawiam
  • obiboknawlasnykoszt Jest Pan wielce łaskawy z tą lampą, bo ja zostawiłbym ich w kompletnych...

Tematy w dziale