obywatel cohen obywatel cohen
15
BLOG

FENOMEN TUSKA CZYLI PANIE DONALDZIE PAN SIĘ NIE BOI!

obywatel cohen obywatel cohen Polityka Obserwuj notkę 0

 

     Donald Tusk nie ma nic z Titanica: jest drobny i delikatny a jednak niezatapialny. Ani dziadek z wermachtu, ani cioteczka Angela w parze z czarownicą Eriką, ani czekista Wołodia z pticą-kuricą, ani nawet rozdygotany Zbychu ze spoconym obliczem – nic go nie rusza. Nic mu nie może zaszkodzić? Jeżeli wierzyć pierwszym sondażom, wizerunku Tuska nie zniszczyły nawet ryzykowne zachowania jego kolegów-współpracowników majstrujących przy ustawie hazardowej. Gdyby urealnić zaprezentowane wyniki badań i Platformie odjąć 10%, a PIS-owi dokładnie tyle samo dodać, to i tak wynik 43 do 30 musi robić wrażenie, biorąc pod uwagę znany aferalny kontekst i fakt, że bynajmniej nie jest to pierwsza poważna wpadka tego rządu.
     Można się zżymać i irytować. Można dywagować, co Tusk musiałby wywinąć, żeby elektorat raczył pokazać mu plecy, względnie to, co poniżej pleców. Można załamywać ręce nad głupotą ciemnego ludu, tylko po co, skoro vox populi… .Tymczasem można już chyba mówić o fenomenie Donalda Tuska, któremu Polacy, podobno z natury nietolerancyjni i zawzięci, są gotowi wybaczyć dużo. W każdym razie dużo więcej niż innym. Dlaczego?
     Oczywiście tłumaczenie wszystkiego słabością politycznej konkurencji albo nadzwyczajnie skutecznym PR-em, choć brzmi sensownie i odsłania jakąś część prawdy, to jednak truizm. Łaskawość i wyrozumiałość dla Platformy najbardziej wpływowych mediów też raczej nie ma tu nic do rzeczy. „Gazeta Wyborcza”, TVN et consortes mają swoją stałą bezkrytyczną klientelę, ale na pewno nie jest to 40-50% chodzących na wybory. Myślę, że tajemnica tkwi jednak w samym Tusku, w jego charakterze, w odbiorze jego osoby przez Polaków.
      Jasne, powierzchowność, inteligentna twarz, dobra polszczyzna i talenty retoryczne to wszystko ma swoje znaczenie. Sądzę jednak, że kluczową cechą politycznej osobowości Donalda Tuska jest brak arogancji, to także klucz do jego popularności. Zresztą, wcześniej na tym fundamencie zbudował też swój długotrwały sukces Aleksander Kwaśniewski. Polacy nie lubią arogantów. Chyba najboleśniej przekonał się o tym Leszek Miller, arogant nr 1 w polityce polskiej ostatnich dwudziestu lat. Jestem przekonany, że grzech arogancji przesądził także o przegranej Jarosława Kaczyńskiego, chociaż ten, w przeciwieństwie do Millera, w czasie swojego premierowania potrafił pokazać się jednak także z ludzkiej strony. Donaldowi Tuskowi oczywiście niejedno można zarzucić, a to posługiwanie się demagogią, a to sztuczność i teatralność, i zapewne rzeczy jeszcze straszniejsze. Nie pamiętam jednak, by kiedykolwiek przekroczył granicę histerii, by stracił kontrolę nad sobą i odsłonił mroczną stronę swojej osobowości. Ciągle pozostaje niewinnym, sympatycznym chłopcem. Nawet wtedy, gdy aksamitnym głosem wypowiada PiS-owi wojnę.
 
 
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka