Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
57
BLOG

WIADOMOŚCI ZE ŚWIATA ŚWIECKICH (DWUMIESIĘCZNIK). SŁOWO WSTĘPNE

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 2

 

Wiadomości ze świata świeckich. Dwumiesięcznik. Tak stoi w tytule. „Ale co to takiego?” – zapyta szanowny czytelnik „Biblioteki Kaznodziejskiej”. A ten czy tamten zdezorientowany doda jeszcze: „To chyba jakaś pomyłka – pisać o świeckich dla duchownych”? Spieszę więc wyjaśnić w tym wstępnym słowie, że po pierwsze nie pomyłka, a po drugie – rzecz o świeckich przeznaczona jest przede wszystkim dla duchownych właśnie. Ale wciąż pozostaje jednak bez odpowiedzi pytanie, co to takiego?
Zacznijmy wyjaśnienia od tyłu: dwumiesięcznik – bo ukazuje się na łamach „Biblioteki Kaznodziejskiej”, która jak przystało na miesięcznik ukazuje się raz na dwa miesiące. A teraz weźmy przód za rogi (Rogi źle się kojarzą? Chodzi o rogi bycze, nie złego ducha): wiadomości ze świata świeckich, bo z nich i dla nich kapłan jest ustanowiony (por.: Hbr 5,1). Niech Was, szanowni czytelnicy w sutannach, nie zwiodą wnętrza kościelnych czasopism – Kościół to w ogromnej większości jednak laikat. „Już Pius XII powiedział, że «wierni, a ściślej świeccy, zajmują miejsce w pierwszych szeregach Kościoła. Dla nich Kościół stanowi życiową zasadę ludzkiej społeczności. Dlatego to oni, i przede wszystkim oni, winni uświadamiać sobie coraz wyraźniejnie tylko to, że należą do Kościoła, ale że sami są Kościołem, to znaczy wspólnotą wiernych żyjących na ziemi pod jednym przewodnictwem Papieża, oraz pozostających z nim w łączności Biskupów. Onisą Kościołem” (Jan Paweł II, Christifideles laici, 9). Wypadałoby więc życie tego Kościoła poznać.
A poznać życie świeckich można na trzy sposoby. Wariant maksymalny: kapłan żyje w którejś z kościelnych wspólnot razem ze świeckimi, tam poznaje ich życie i dzieli się z nimi swoim. Wariant pośredni: duchowny nie żyje co prawda w takiej wspólnocie, ale nie unika kontaktu ze świeckimi, a z niektórymi z nich przyjaźni się na tyle, że przyjazne kontakty wychodzą poza mury kościoła i wchodzą do świeckich domów. Wersja minimum: poznawanie specyfiki świeckiego świata odbywa się na podstawie dostępnych informacji literaturowych. I temu skromnemu zadaniu służyć ma ten wyjątkowy na rynku mediów katolickich dwumiesięcznik, który właśnie trafił w Wasze księżowskie ręce. Nie jest to zadanie ponad siły, a może stać się początkiem interesującej, także w wymiarze duchowym, relacji z ludem Bożym, a – kto wie – może i inspiracją do wyjścia ze świata kościelnego w świat świeckich i rozpoznania tych darów, które w nich złożył sam Duch Święty?Świat duchownych i świat laikatu wciąż stanowią dwa odrębne światy.
Z kolei afirmacja charyzmatów świeckich oraz wzajemna wymiana darów pozwoli na bardziej skuteczne świadectwo Kościoła w świecie. „Pod tym względem ważna jest wskazówka dekretu Presbyterorum ordinis: «Badając duchy, czy pochodzą od Boga, (kapłani) niech w duchu wiary odkrywają różnorodne charyzmaty świeckich, zarówno małe jak i wielkie, niech je z radością uznają, z troskliwością popierają». Dary takie, które popychają wielu do doskonalszego życia duchowego mogą przynieść korzyść nie tylko wiernym świeckim, ale i samym szafarzom. Z komunii między kapłanami a charyzmatami może rzeczywiście wypływać «cenny impuls do odnowionego zaangażowania Kościoła w głoszenie Ewangelii nadziei i miłości i dawanie jej świadectwa we wszystkich zakątkach świata»” (List Benedykta XVI na Rok Kapłański).Brakuje tej komunii urzędu z charyzmatem.
Dwuosobowa redakcja dwumiesięcznika – w osobach niżej podpisanego oraz jego żony pełniącej rolę cenzora cnót i obyczajów (w tym językowych) – czytelnika „BK” ma za inteligentnego, dlatego obiecuje solennie nie szczędzić mu tekstów tyleż dających do myślenia, co prowokacyjnych. A przecież – w najgłębszej swej istocie – miejmy nadzieję prawdziwych. Nie jest łatwo zza ambony zrozumieć życie świeckiego; co więcej – on sam siebie często nie rozumie; dlatego nie znajdą tu kapłańskie oczy gotowych recept na ułożenie swoich relacji ze swoimi parafianami. Natomiast znajdą na pewno światło, które ułatwi im zrozumienie tych, którym mają przewodzić jako pasterze. Tym samym ułatwi im zrozumienie samych siebie.Życie świeckiego i życie kapłana różnią się od siebie.
Świat świeckich jest światem bardzo różnorodnym. To właśnie w kalejdoskopie spraw, które interesują świeckiego lub które muszą go interesować, bo choćby nie chciał, dotykają boleśnie jego życia, musi on nieustannie szukać życia Ewangelią. Świat ten jest również światem specyficznym, który wymaga sprowadzenia pobożnego bujania w chmurach na ziemię, po której trzeba świeckiemu stąpać krokiem twardym, a przecież podążającym śladami Jezusa. Nie jest świeckiemu łatwo wpisać Słowo Boże w codzienny kontekst jego życia, a – niestety – cotygodniowe homilie, które słyszy, zwykle nie rozwiązują tego problemu, bo próbują go z tego codziennego kontekstu wyrwać w pobożny świat, którego nie ma; w dużej mierze dzieje się tak właśnie za sprawą niezrozumienia specyfiki świeckiego świata przez kaznodzieję.Świat pobożnego bujania w chmurach i twarde życie codzienne nie przystają do siebie.
Siłą rzeczy nowopowstały dwumiesięcznik musi zająć się bardzo szeroką tematyką, inaczej nie sprostałby zadaniu przedstawienia bogatego w wydarzenia świeckiego życia. Trzeba będzie więc poruszyć najważniejsze tematy, wokół których obraca się codzienne życie świeckich, aby czytelnik z tamtego świata mógł je jeśli nie pokochać, to przynajmniej zadziwić się nimi. Chodzi o zrozumienie, a wcześniej – zaintrygowanie światem świeckich, który jest taki, jaki jest; nie można go zmienić, bo inny nie będzie i nie może być – takim, świeckim właśnie światem, chce go widzieć Bóg. Można, ba! – trzeba nawet – otworzyć Bogu drzwi do tego świata, które zamykają się częstokroć wskutek grzechu lub presji świata. Należy Boga wpuścić do tego świata, a nie świat ten próbować wtłoczyć w pobożne kościelne ramy. Chodzi więc o odpowiedź na pytanie:Bóg znajdujący świeckiego w jego świecie czy świecki szukający Boga w Kościele?
„…Zadaniem ludzi świeckich, z tytułu właściwego im powołania, jest szukać Królestwa Bożego zajmując się sprawami świeckimi i kierując nimi po myśli Bożej. Żyją oni w świecie, to znaczy pośród wszystkich razem i poszczególnych spraw i obowiązków świata, i w zwyczajnych warunkach życia rodzinnego i społecznego, z których niejako utkana jest ich egzystencja. Tam ich Bóg powołuje, aby wykonując właściwe sobie zadania, kierowani duchem ewangelicznym przyczyniali się do uświęcenia świata na kształt zaczynu, od wewnątrz niejako, i w ten sposób przykładem zwłaszcza swego życia promieniując wiarą, nadzieją i miłością, ukazywali innym Chrystusa. Szczególnym więc ich zadaniem jest tak rozświetlać wszystkie sprawy doczesne, z którymi ściśle są związani, i tak nimi kierować, aby się ustawicznie dokonywały i rozwijały po myśli Chrystusa i aby służyły chwale Stworzyciela i Odkupiciela” (Lumen Gentium, 31).
Zapraszam więc do świata świeckich. Za progiem czekają nas tematy ważne, życiowe, oraz te codzienne, nie mniej ważne, jakich pełno jest w świecie świeckich. Zaczniemy od narodzin w życiu świeckich, potem przyjdzie kolej na relacje małżeńskie i rodzinne, zajmiemy się też pracą świeckiego oraz czasem w życiu świeckich (czyt.: brakiem czasu). Przyjdzie nam zmierzyć się z pobożnością świeckich i ich udziałem w kościelnych nabożeństwach, dotykając najdelikatniejszej materii – misji mężczyzn w Kościele. Nie będzie wolno też – w Roku Kapłańskim – pominąć relacji z kapłanami i tych „przestrzeni współpracy, które należy coraz bardziej rozszerzać na wiernych świeckich. Prezbiterzy tworzą z nimi jeden lud kapłański i pośród nich się znajdują na mocy swego kapłaństwa służebnego «by prowadzili wszystkich do zjednoczenia w miłości, „miłością braterską nawzajem się miłując, w okazywaniu czci jedni drugich uprzedzając” (Rz 12,10)»”.
Może czytelnik uznać, że zaproponowana formuła wiadomości ze świata świeckich nie jest mu potrzebna. Może też uznać, że nie jest przypadkiem, a zrządzeniem Bożej Opatrzności, że dwumiesięcznik ten dociera do jego rąk własnie w Roku Kapłańskim. „W tym kontekście trzeba przypomnieć żarliwe wezwanie, jakie II Sobór Watykański kieruje do prezbiterów, zachęcając ich, «by szczerze uznawali i popierali godność świeckich i właściwy im udział w posłannictwie Kościoła... oraz by chętnie słuchali świeckich, rozpatrując po bratersku ich pragnienia i uznając ich doświadczenie i kompetencję w różnych dziedzinach ludzkiego działania, by razem z nimi mogli rozpoznać znaki czasów»” (List Benedykta XVI na Rok Kapłański).Duchowni i świeccy – razem czy osobno?

 
Sławomir Zatwardnicki

 


 


 
Tekst został wydrukowany w listopadowo-grudniowym numerze „Biblioteki Kaznodziejskiej”.

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura