Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
98
BLOG

Jak mężczyźni spod znaku tęczy obnażony

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 4

 

Wzruszające są te opisy Księgi Rodzaju - już to przez samą formę opisu opartego na naiwnym wierzeniach ludzi Bliskiego Wschodu, już to przez treść: jakże to Stwórca raduje się, że jeden przynajmniej Noe zostaje Mu sprawiedliwym na tle niesprawiedliwych! I jego wybiera, jemu Stwórca udziela wszelkich wskazówek, włącznie z technicznymi wymiarami arki, byleby tylko uratować Noego przed potopem.

A potem, już po potopie - wzruszająca scena, gdy Bóg kilka razy powtarza błogosławieństwo Noemu i obiecuje mu swoje przymierze; powtarza się wzruszający Bóg jak dziecko, albo jak pijany... Tak widać zależy Mu na szczęściu człowieka.

I jeszcze to - wzruszające również - że po potopie jest już w stanie przyjąć człowieka nawet z jego grzesznością, już macha ręką, zasłania sobie oczy - nie chce widzieć grzechu, ale człowieka, którego umiłował.

Można powiedzieć, że - tak jak za chwilę, gdy pijany Noe leżeć będzie nagi w swym namiocie, zrobią to synowie Noego - Bóg wchodzi do namiotu wnętrza człowieka czy do konfesjonału, w którym leży pijana grzechem i obnażona dusza penitenta, tyłem i zasłania płaszczem jej nagość. To chyba najbardziej wzruszająca scena.

Czym zasłania? Oczywiście płaszczem nagości obnażonego na Krzyżu Syna Bożego, który za nas umarł.

Bo też zauważmy, że przymierze z Noem jest przymierzem z człowiekiem, o którym Bóg już wie, że jest grzeszny. To nie przymierze z Adamem, który jeszcze nie zgrzeszył, to przymierze z człowiekiem upadłym po grzechu Adama; to przymierze w Nowym Adamie - Jezusie Chrystusie.

Noe nieświadomy działania wina, ponosi konsekwencje jego wypicia. To oczywiście symbol życia po nawróceniu i po przyjęciu łaski zbawienia w Jezusie. Nie ma tu miejsca na grzech świadomy jak ten Adamowy, jest tylko upadek niechciany, ale tak działający, że dusza traci świadomosć - nie ukrywa się jak Adam przed Bogiem, ale leży nieprzytomna.

I może dlatego nie przeklina Noe szatana, którego w tym opowiadaniu nie widać, ale synów tego, który pogardził nim i opowiadał o jego nagości, a więc człowieka - że szatan został już pokonany, dusza jest już nawrócona.

Szatan jest tym, który oskarża. Ale teraz szatan jest już pokonany - przez Krzyż. Jeżeli uczeń Jezusa upada, teraz oskarża się albo sam, albo robią to inni, jego bracia w wierze.

Wielka to lekcja dla policjantów świętości - uczyć się od Sema i Jafeta nie-widzenia grzechów braci. A można i powiedzieć, że nie od synów Noego mamy się uczyć, ale od Boga samego; bo dwóch synów z biblijnego opowiadania oznacza dwie Osoby Trójcy: Ojca i Ducha, które zasłaniają płaszczem Syna Bożego swoje oczy na grzech człowieka.

Kiedy niebo rozjaśnione łaską zaciemniają chmury grzechu, Bóg nie patrzy na nagość naszą, ale rozpina na niebie tęczę, aby pamiętać o przymierzu zawartym w Synu Bożym - z powodu grzechu naszego obnażonym na Krzyżu jak rozwiąźli mężczyźni spod znaku tęczy; tyle że Ten z zupełnie innego powodu nagi jest i wystawiony na pokaz.

 

Sławomir Zatwardnicki

 

 

 

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura