Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
68
BLOG

Dzień 2: Modlitwa z opatem „Niewidzialnego Klasztoru”

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 1

 

Niewidzialne Klasztory”, które pojawiły się w wizji ks. Couturiera, odmawiają modlitwę inspirowaną modlitwą ich założyciela:

 

Panie Jezu,

który modliłeś się,

aby wszyscy byli jedno,

prosimy Cię o jedność chrześcijan,

taką, jakiej Ty chcesz,

poprzez środki, jakie Ty wybierasz.

Niech Twój Duch Święty da nam:

doświadczyć cierpienia podziałów,

zobaczyć nasz grzech i mieć nadzieję ponad wszelką nadzieję. Amen”.

 

Zastosowanie ekumenicznego wynalazku mogłoby więc wyglądać następująco (poniżej podaję tylko propozycje – aby zainspirować odpowiedzialnych Kościoła do własnej inicjatywy):

Zachęcić pasterzy z innych Wspólnot Kościelnych do wspólnej modlitwy o jedność chrześcijan. Modlitwa taka może być zanoszona osobno, najlepiej – tak jak sugerują Jezus (pośrednio) i ks. Couturier (wprost) – w każdy czwartek. Można też, przynajmniej od czasu do czasu (w każdym razie nie raz na rok – w Tygodniu Modlitw o Jedność – bo to już trąci nieszczerością) spotkać się, aby „Niewidzialny Klasztor” nie pozostawał całkiem nie do uchwycenia zmysłami.

Wspólna modlitwa może przybrać różne formy – od mniej lub bardziej kameralnej formy modlitwy spontanicznej aż po spotkania liturgiczne czy paraliturgiczne. Mogą one być poprowadzone rozmaicie, dobrze jednak byłoby, aby za wskazaniami Biblii i nauczania Kościoła, nie pomijały aspektu pojednania opartego na wzajemnym wyznaniu win i grzechów.

Wśród wspólnych nabożeństw na szczególną uwagę zasługują oczywiście nabożeństwa Słowa Bożego, jako że Pismu Świętemu przyznaje się najwyższe miejsce, a Jego rola w życiu Kościołów nie jest kwestionowana – pomimo różnic w pojmowaniu Tradycji czy sposobów interpretacji Pisma – przez żadnego wyznawcę Chrystusa. Spotkanie takie jest niezwykłą okazją daną Bogu, który może wtedy działać wśród zgromadzonych razem słuchaczy.

Nic tak nie inspiruje – oprócz Ducha Świętego – do szukania jedności, jak wcześniejsze podrażnienie się doświadczeniem braku jedności. Kto „doświadczy cierpienia podziałów”, temu już nigdy nie będą obojętne dążenia ekumeniczne. Wielorakie można zastosować pomysły w celu otrzymania tego błogosławieństwa cierpienia: wystarczy poczytać literaturę pisaną przez autorów innych wyznań, można wziąć udział w nabożeństwie braci odłączonych, a można też po prostu zaaranżować spotkanie z członkiem innego Kościoła czy Wspólnoty kościelnej.



 

Sławomir Zatwardnicki



 

Jest to fragment tekstu, który ukazał się wstyczniowo-lutowymwydaniu „Biblioteki Kaznodziejskiej”.

 

 

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura