Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
82
BLOG

Dzień 5: Papież Jan Paweł II (1920-2005) i encyklika „Ut Unum Si

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 0

 

Czy byłoby przesadą powiedzieć, że nie znać „Ut Unum Sint” ociera się o grzech zaniedbania? Albo inaczej: czy można być członkiem Kościoła, a nie angażować się w poszukiwanie jedności chrześcijańskiej? W każdym razie nie sposób widzieć w pełnym świetle misji Kościoła bez znajomości tego wezwania, które kieruje do Niego Pan, i którego podjęcie Kościół oficjalnie potwierdził: „Od czasu Soboru Watykańskiego II Kościół katolicki wszedł nieodwołalnie na drogę ekumenicznych poszukiwań, wsłuchując się w głos Ducha Pańskiego, który uczy go uważnie odczytywać «znaki czasu»” (Jan Paweł II, „Ut Unum Sint”, 3).
Duch Pański nauczył papieża czytania takich oto znaków czasu: świadectwo męczenników XX wieku ze wszystkich Kościołów i Wspólnot kościelnych, którzy poświęcili swoje życie ze względu na Ewangelię, wzywa do tego, aby ich naśladowcy nie pozostawali podzieleni; dążenia świata do zniweczenia Tajemnicy Odkupienia zmuszają chrześcijan do wspólnego wyznawania tej samej prawdy; podziały chrześcijan szkodzą podstawowej misji Kościoła – przepowiadaniu Ewangelii, która właśnie ze względu na brak jedności nie może być przyjęta przez świat. I w końcu do znaków czasu należy fakt, że to sam Duch Święty wlewa w serca chrześcijan tęsknotę za niepodzielonym Kościołem.
Dążenie ku jedności wypływa z istoty wiary: nie mogą pozostać podzieleni ci, którzy zostali ochrzczeni, a więc zanurzeni w śmierć Chrystusa, która obala wszelkie podziały; Bóg pragnie jednego Kościoła, bo w ogóle Kościoła pragnie dlatego, że pragnie jedności!; sam Bóg jest doskonałą wspólnotą i podobnie zjednoczonej wspólnoty uczniów oczekuje. Dlatego ruch na rzecz jedności nie może być traktowany jak dodatek do tradycyjnego działania Kościoła – „należy on w sposób organiczny do całości jego życia i działania” (tamże, 20). A częścią misji papieża w erze posoborowej – tak to określa Ojciec Święty – jest przypominanie o potrzebie komunii uczniów Pana.
Sobór utworzył „przejrzystą wizję eklezjologiczną, otwartą na wszystkie wartości eklezjalne obecne wśród innych chrześcijan”, ponieważ w Kościołach i Wspólnotach kościelnych obecne są „liczne pierwiastki uświęcenia i prawdy”, którymi „Duch Chrystusa nie wzbrania się (...) posługiwać (...) jako środkami zbawienia” (tamże, 10), więcej – poza Kościołem katolickim „pewne aspekty chrześcijańskiej tajemnicy są czasem ukazane bardziej wyraziście” (tamże, 18). To wszystko stanowi „obiektywną podstawę komunii, choć niedoskonałej, istniejącej między nimi a Kościołem katolickim” (tamże, 11), a uznanie tego nie jest wyrazem jakiejś otwartości, ale „nakazem prawdy” (tamże, 12). Tych chrześcijan, którzy przez chrzest zostali usprawiedliwieni i włączeni w Ciało Chrystusa, należy traktować jako braci.
Ojciec Święty w swoich ekumenicznych wskazówkach idzie po linii ekumenizmu duchowego, docenionego przez Vaticanum II:dlatego jest tu przede wszystkim mowa zarówno o rachunku sumienia i nawróceniu, jak i modlitwie i dialogu, a dopiero potem o praktycznej współpracy. Miłość pomiędzy chrześcijanami powinna znaleźć wyraz w osobistej modlitwie w intencji zjednoczenia chrześcijan oraz we wspólnej modlitwie braci – jest ona „duszą ekumenizmu”. Droga do jedności wiedzie przez nawrócone serca oraz odnowione w świetle Tradycji apostolskiej Kościoły i Wspólnoty kościelne; od chrześcijan oczekuje się odnowy wiary i form wyrazu wiary.
Od członków różnych Kościołów czy Wspólnot kościelnych wymaga się otwartego dialogu, który „nie jest tylko wymianą myśli, ale zawsze w jakiś sposób «wymianą darów»” (tamże, 28), a jego celem jest nie tylko wspólne poszukiwanie prawdy, zwłaszcza tej o Kościele, ale i dokonanie rachunku sumienia, ponieważ „zgrzeszyliśmy przeciw jedności i (...) potrzebujemy nawrócenia. Zgładzone i przezwyciężone muszą być nie tylko grzechy osobiste, ale także grzechy społeczne, poniekąd «struktury grzechu», które przyczyniły się i nadal mogą się przyczyniać do podziału i do jego utrwalenia” (tamże, 34). Chodzi więc o spotkanie horyzontalne (między braćmi) oraz wertykalne (z Bogiem); wymaga się tu miłości do innych oraz pokory względem prawdy.
Celem wszystkich braterskich kontaktów jest „podjęcie już od tej chwili wszelkiej możliwej współpracy praktycznej na różnych płaszczyznach: duszpasterskiej, kulturowej, społecznej, a także w dawaniu świadectwa orędziu ewangelicznemu” (tamże, 40).
Sięgając do encykliki należy pamiętać, że ma ona przede wszystkim charakter duszpasterski – nie chce pozostać li tylko rozważaniem teoretycznym, ale zamierza pełnić rolę drogowskazu pokazującego wiernym Kościoła katolickiego, jakiej postawy i działania oczekuje On od nich.


 
Sławomir Zatwardnicki


 
Jest to fragment tekstu, który ukazał się wstyczniowo-lutowym wydaniu „Biblioteki Kaznodziejskiej”.
 

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura