Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
156
BLOG

Miłość Boga. Odsłona pierwsza: próba

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 5

 

O, bardzo łatwo jest nam oskarżyć Boga o okrucieństwo – z powodu tego wezwania do ofiarowania Abrahamowego syna. W opowiadaniu tym Bóg spełnia rolę czarnego charakteru, a serce nasze mimowolnie kieruje się w stronę Abrahama.
Jakże to jednak być może, że ten sam Bóg, którego wieki później postawi Syn Boży za wzór Ojca, teraz wydaje się tak niemiłosierny? „Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą” (Mt 7,11). Jakże to, dar syna miałby być teraz odebrany? Toż to nawet ludzcy synowie nie robią tego!
Nie rozumiemy, co się dzieje, choć i tak jesteśmy w lepszej sytuacji niż Abraham, bo przynajmniej tyle wiemy, że poddany on został próbie. A on nawet tego nie wiedział. I całym sobą przeżywał to niezrozumienie Boga, i to ładnych kilka dni, w czasie których wędrował w kierunku wskazanym przez Jahwe. A była to pielgrzymka wiary.
Trzeba medytować nad tym etapem życia Abrahama pamiętając wszystkie poprzednie. Trzeba pamiętać, że Boża miłość wezwała Abrahama do wyjścia z ziemi rodzinnej, a potem do posłuszeństwa, owocem którego było błogosławieństwo. I w końcu również potrzeba, aby czytelnik miał doświadczenie Boga działającego również w jego sercu i życiu; bez tego nijak nie zrozumie tej tajemnicy, która ukazuje się jego oczom.
Pierwszym mignięciem tajemnicy Bożej miłości w scenie ofiarowania Izaaka okazuje się już sam fakt poddania Abrahama próbie. Tak, nie każdego Bóg próbuje, a już naprawdę jednostki – w taki sposób, jak patriarchę! „Synu mój, nie lekceważ karania Pana, nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza. Bo kogo miłuje Pan, tego karze, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje” (Hbr 12,5b-6).
Zadanie, które Abraham otrzymuje, wydaje się nieludzkie, i nie ludzkiego trzeba wysiłku, aby mu sprostać. Do jego wykonania potrzeba wiary. Bóg tylko dlatego wymaga tak wiele, ponieważ wie, że Abraham tę wiarę ma i może działać na jej podstawie. Tym samym daje Bóg przekaz następnym pokoleniom, także współczesnemu, jak wielka jest moc wiary. Patriarcha ma być przecież „ojcem wierzących” i „ojcem narodów”. Bóg stawia go za wzór.
Nie trzeba się bać. Bóg nigdy nie daje zadań ponad ludzkie siły. Ten sam, który próbuje, udziela również łaski do przejścia zwycięsko próby. Dzięki takiej próbie człowiek po pierwsze poddaje się Bogu i liczy na Jego moc, a po drugie pokazuje nam samym, jak silną mamy wiarę i jak mocna jest Jego obecność w nas. Nie od razu, jeśli w ogóle, nasze serce będzie na tyle nieufne we własne siły, a ufne w moc Boga, że Ten będzie mógł poddać nas próbie, jakiej poddał sędziwego patriarchę.
Bóg podda podobnej próbie Maryję, która stojąc pod Krzyżem składać Go będzie jak Abraham Izaaka. I Ona, i Abraham, poznają dzięki takiej próbie – proszę wybaczyć antropomorfizujący język – to, co dzieje się w Sercu Boga, gdy Ten poddaje się próbie – oddając Syna na śmierć.

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura