Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
79
BLOG

KOBIETA RODZI, MĘŻCZYZNA PRACUJE

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 0

 

Proszę wybaczyć ten stereotyp, który znalazł się w powyższym tytule – wszak i kobieta pracuje, to jasne, a mężczyzna – to już mniej oczywiste – w jakimś sensie również rodzi, a przynajmniej asystuje poród. Chodzi mi jednak o pokazanie związku pomiędzy trudem brzemienności a wykonywaniem pracy, innymi słowy chodzi o pokazanie jedności dwu powołań, które Bóg już w pierwszym rozdziale pierwszej księgi Biblii – to ważne, że już w pierwszym rozdziale pierwszej księgi, ponieważ wskazuje to na fakt, że od początku stworzenia miało być to głównym powołaniem człowieka – określił słowami: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną...” (Rdz 1,28). Widać więc, że już w zamiarze Boga istnieje związek pomiędzy brzemiennością a czynieniem sobie ziemi poddanej.
Nie ma jeszcze mowy o trudzie związanym z wypełnieniem tego powołania, ponieważ człowiek jeszcze nie upadł, a to właśnie upadek pierwszych rodziców sprawia, że na świat wchodzi grzech, a przez niego przekleństwo, które powoduje, że nie tylko człowiek, ale i świat cały wzdycha odtąd w bólach rodzenia: „Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując odkupienia naszego ciała” (Rz 8,22n).
Do pierwszych rodziców – czytajmy, my grzesznicy: do naszych rodziców – którzy upadli, Bóg skierował słowa, które napawają nas lękiem:„Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci (…) Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia” (Rdz 3,16-17). Z jednej strony jest to lęk uzasadniony – o tyle, że ta rzeczywistość będzie towarzyszyć odtąd wszystkim ludziom po wszystkie czasy, z drugiej strony powinniśmy we właściwym kontekście umieścić, a zatem i odczytywać, słowa wypowiedziane przez Boga, a wtedy nie odczytamy ich jako przekleństwa, ale jako zapowiedź odkupienia.
Zdać bowiem należy sobie sprawę z tego, że słowa te zostają wypowiedziane bezpośrednio po następującej zapowiedzi Boga skierowanej do szatana-przyczyny upadku człowieka: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3,15). Komentatorzy zwracają uwagę, że w proroctwie tym widać już zapowiedź Dobrej Nowiny, dlatego nazywają je Protoewangelią. Jeśli w tej perspektywie usłyszymy wcześniej przytoczone słowa skierowane do kobiety i mężczyzny, konsekwentnie możemy uznać zawartą również i w nich Dobrą Nowinę, która w pełni stanie się czytelna „w pełni czasów” (Ga 4,4), w których od czasu Wcielenia żyją świeccy potomkowie Adama i Ewy.
Sławomir Zatwardnicki
Jest to fragment tekstu, który ukazał się w marcowo-kwietniowym wydaniu „Biblioteki Kaznodziejskiej” w Dziale: „Wiadomości ze świata świeckich”.

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura