Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
107
BLOG

PRACA A MODLITWA

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 1

 

Co to znaczy, że pracę należy włączyć w modlitwę? Nie chodzi tu o jakieś pobożne „omadlanie” swojej pracy, ani tym bardziej o zastąpienie modlitwy pracą, ale o szukanie woli Bożej w każdej sferze życia, także w tej, która – jak już powiedziano – stanowi główną część jego życia. „W rzeczywistości Sobór przedstawia świecki stan wiernych przede wszystkim jako miejsce, w którym dociera do nich wezwanie Boga: „«Tam ich Bóg powołuje». Jest to miejsce odznaczające się pewnym dynamizmem: świeccy«żyją (...) w świecie, to znaczy pośród wszystkich razem i poszczególnych spraw i obowiązków świata, i w zwyczajnych warunkach życia rodzinnego i społecznego, z których niejako utkana jest ich egzystencja»” (Jan Paweł II,CHRISTIFIDELES LAICI, 15).Opierać się w tym szukaniu woli Bożej pośród „spraw i obowiązków świata” musi świecki na pewnym fundamencie wiary i nadziei.
Wiary w to, że powołanie do życia świeckiego jest rzeczywiście powołaniem danym mu przez Boga – patrzeć więc trzeba na nie nie w sposób negatywny, jako na powołanie do bycia nie-duchownym, ale w sposób pozytywny – przyjmując, że świeckość jest właśnie istotą powołania danego świeckiemu jako dar od Boga. „W tej perspektywie Ojcowie synodalni stwierdzili:«Świecki charakter laikatu jest pojęciem o znaczeniu nie tylko socjologicznym, ale przede wszystkim teologicznym. Można go zrozumieć tylko w świetle stwórczego i odkupieńczego aktu Boga, który powierzył świat ludziom, aby uczestniczyli w dziele stworzenia, wyzwalali je spod działania grzechu i by sami dążyli do świętości poprzez małżeństwo, wybór celibatu, życie rodzinne, zawodowe, a także wielorakie formy działalności społecznej»” (Jan Paweł II,tamże, 15).
Nadziei na to, że właśnie przez posłuszeństwo Bogu w dziedzinie pracy Bóg będzie wyprowadzał świeckiego stopniowo z niewoli Egiptu (więc grzechu, konsekwencji starych błędów i nieznajomości Boga, pracy nieodpowiadającej powołaniu, a tym samym nieprzynoszącej chwały Bogu, itp.) do ziemi obiecanej (więc pracy zgodnej z powołaniem i zdolnościami, takiej, która będzie błogosławionym trudem oraz drogą ku Bogu i bliźnim). Dla większości wierzących Boże prowadzenie w sferze zawodowej będzie najmocniejszym przeżyciem Boga działającego w ich życiu. To w pracy właśnie doświadczą zarówno trudu i ucisku ze strony nie tylko pracodawców, ale i niewierzących pracowników, trudu tak wielkiego, że nie należy wahać się porównać go z niesieniem krzyża i dopełnianiem udręk Chrystusa (por. Kol 1,24), jak i wyzwolenia, gdy Bóg będzie im wskazywał zarówno wyjście z bieżących problemów, jak i drogę ku pracy, która bardziej będzie odpowiadała ich talentom i która będzie przynosiła więcej chwały Bogu. „Oni bowiem żyjąc wewnątrz świata słyszą głos Boga, który objawia im swój plan i oznajmia szczególne powołanie do tego, by«szukali Królestwa Bożego zajmując się sprawami Bożymi i kierując nimi po myśli Bożej»” (Jan Paweł II,tamże, 15).
To w czasie modlitwy, w którą włączą sprawy zawodowe, poznawać będą wszystkie prawdy Boże nie przez abstrakcyjne ich rozważanie, ale na skórze świeckiego ciała i duszy. Wzorem takiego szukania Bożej woli w czasie modlitwy jest oczywiście Jezus – Mistrz zarówno duchownych, jak i świeckich (proszę zresztą zwrócić uwagę, że „podczas życia ziemskiego Jezus zaliczany był do stanu świeckiego (zarówno z chrześcijańskiego, jak żydowskiego punktu widzenia; zob. Hbr 8,4)” – „Katolicki Komentarz Biblijny”, red. R.Brown, J.Fitzmeyer, R.Murphy, Warszawa 2004). Siłą każdego zaangażowania – czy to apostolskiego, czy zawodowego – jest przecież czas spędzony z Bogiem, w czasie którego szuka się siły i możliwości realizacji swojego powołania, a zarazem utwierdzenia w nim. Zabrać to doświadczenie Boga świeckim – to zabrać im Boga. Zmusić ich, aby Boga szukali dopiero poza pracą, na przykład w czasie pobożnych nabożeństw kościelnych czy w myślnych rozważaniach tajemnic wiary wyczytanych w pobożnych lekturach, to nieporozumienie. Proponować mężczyźnie pobożnośćzamiastpracy przeżywanej w Panu – to ponosić odpowiedzialność za jego ucieczkę od życia, w którym Bóg pragnie go widzieć.
Sławomir Zatwardnicki


 
Jest to fragment tekstu, który ukazał się wmarcowo-kwietniowymwydaniu „Biblioteki Kaznodziejskiej” w Dziale: „Wiadomości ze świata świeckich”.
 

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura