Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
233
BLOG

Wstrząśnięte moce niebios

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 5
 

Siedziałem w otwartym oknie balkonu na ósmym piętrze, z widokiem na całe osiedle, które znalazło się w centrum burzy. Nie bałem się, bo przecież od piorunów chroniony wydawałem się sobie bezpieczny. A jednak pomimo tego gdzieś w środku drżałem wobec tej potęgi, która objawiała się przede mną.

Ten, który wyznaczył granice tej potęgi musi być większy od tych przeszywających do szpiku kości grzmotów  poprzedzanych przez błyskawice tnące ciemne niebo aż po horyzont. Pomyślałem, jak niewiele brakuje do tego, żeby ludzie zaczęli się burzy bać- wystarczyłoby, żeby ta moc została objawiona mocniej, żeby przekroczyła te wyznaczone jej granice, nad którymi człowiek nauczył się panować.

Kto wie, czy to właśnie nie to poczucie bezpieczeństwa pozwala ludziom tracić bojaźń przed potężnym majestatem Boga? Opanowawszy żywioły przyrody, bluźnią sobie wniebogłosy. A kiedy okazuje się jednak, że nie wszystko udało się opanować, dowodzą, że Boga nie ma, bo gdyby był, to nie dopuściłby do tego.

Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagrażających ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. (Łk 21,25-26)

I nie trzeba będzie Bogu wymyślać jakichś duchowych niesamowitości, bo kiedy tylko objawią się w dniach ostatnich moce niebios, ludzie już będą mdleć ze strachu. Ale nie wszyscy; tylko ci, którzy wcześniej nie przyjęli Jego potęgi.

Więc zamiast tych pobożnych rekolekcji, które co jakiś czas odbywają się w naszych kościołach i skutecznie uodparniają na Bożą potęgę, proponuję zorganizować innego rodzaju rekolekcje. Odbywać się one będą pod gołym niebem, i trwać będą dopóty Pan nie ześle burzy, która przejmie uczestników rekolekcji bojaźnią przed Jego potęgą.

Nie wiem, jak długo takie oczekiwanie potrwa, ale będziemy się modlić jak Eliasz, który:

„...był człowiekiem podobnym do nas i modlił się usilnie, by deszcz nie padał, i nie padał deszcz na ziemię przez trzy lata i sześć miesięcy. I znów błagał, i niebiosa spuściły deszcz..." (Jk 5,17-18)

Wierzę, że owocem tego doświadczenia będzie bojaźń Pańska, która pozwoli przyjąć tę prawdę, o której pisał autor jednego z nowotestamentowych listów:

„Straszną jest rzeczą wpaść w ręce Boga żyjącego." (Hbr 10,31)

Już teraz wszystkich chętnych proszę o kierowanie zgłoszeń na takie rekolekcje do mnie.

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura