Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
47
BLOG

Paznokieć redaktora

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 0
 

Popełniłem niedawno tekst o świętym Ignacym, który zatytułowałem „Paznokieć Ignacego"; podkreślam już na wstępie, bo to ważne dla zrozumienia: „paznokieć", nie „paznokcie". Taki paznokieć- żartowałem w swoim tekście- byłby dla mnie relikwią, przed którą odprawić mógłbym prywatne rekolekcje.

Przypomnę jeszcze to, co pisałem w tamtym tekście: przez jakiś czas po swoim nawróceniu przyszły święty nie obcinał włosów i paznokci, ale potem jego postanowienie zmieniło się pod dwojakim wpływem: duchowego zrozumienia i pragnienia „pomagania duszom". Spodobało mi się to, że Ignacy najpierw porzucił wszystko, włącznie z dbaniem o siebie, aby potem wrócić do dbałości o wygląd zewnętrzny, ale z jakże inną motywacją.

Napisałem wtedy: Paznokieć został obcięty na chwałę Boga i ku zbawieniu innych; jest więc dowodem na praktyczne zastosowanie „Ćwiczeń Duchownych", i zacytowałem ĆD 23: „Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego chwalił, czcił i Jemu służył, a przez to zbawił duszę swoją. Inne zaś rzeczy na obliczu ziemi są stworzone dla człowieka i aby mu pomagały do osiągnięcia celu, dla którego jest on stworzony. Z tego wynika, że człowiek ma korzystać z nich w całej tej mierze, w jakiej mu one pomagają do jego celu, a znów w całej tej mierze winien się od nich uwalniać, w jakiej mu są przeszkodą do tegoż celu" (ĆD 23).

Jakiś czas potem usiadłem sobie przy biurku, rozłożyłem przed sobą strony internetowego wydania „Przewodnika Młodych" (numer 32. z dn. 12.08.2007r.), w którym ukazał się mój tekst, i czytam; czytam i porównuję z tym, co napisałem, i wydaje się podobne do mojego tekstu, ale... Niestety, jakiś redaktorski paznokieć, nie pytając mnie o zgodę, wystukał na klawiaturze takie oto zdanie: Paznokcie zostały obcięte na chwałę Boga i ku zbawieniu innych; jest to więc dowód na praktyczne zastosowanie „Ćwiczeń duchownych". Szlachetny zamiar miał ten paznokieć, który w swojej redaktorskiej gorliwości poprawiał mój tekst, niestety wskazując tym samym na niezrozumienie jego sensu. Bo to nie „paznokcie", a jeden „paznokieć" miał być relikwią, wpisującą się w bogatą tradycję relikwii występujących pojedynczo.

Tak jak żuchwa (jedna) i kość (nie kości) śródręcza św. Jadwigi Śląskiej przechowywane we wrocławskiej katedrze, gdzie znajdują się również: fragment czaszki (to akurat oczywiste, że jednej) i górna (a mogła być przecież i dolna) szczęka św. Doroty. Tak jak w katedrze w Akwizgranie w relikwiarzu w kształcie ręki (nie rąk) kryje się kość przedramienia prawej (a przecież miał jeszcze lewą) ręki św. Karola Wielkiego, który był głównym twórcą Akwizgranu. Do tzw. Wielkich Relikwii Akwizgrańskich należą co prawda również relikwie w liczbie mnogiej- pieluszki Jezusa, ale potraktować je należy jako wyjątek, skoro oprócz nich wszystko inne jest już w pojedynczych sztukach: przepaska biodrowa Chrystusa, sukienka Matki Boskiej, chusta z krwią Jana Chrzciciela, i nawet tak oryginalna relikwia jak ręka Symeona, który jako pierwszy rozpoznał Zbawiciela w Chrystusie, co odnotował w swojej Ewangelii Łukasz. Nawet włosy Jana Chrzciciela, chociaż z samej nazwy wynikałoby, że powinny występować w liczbie mnogiej- okazują się być ułożone w jeden pęk.

I dlatego to obcięty paznokieć, gdyby się zachował, miał być dowodem (on, paznokieć) na praktyczne zastosowanie „Ćwiczeń Duchownych", a nie sama czynność obcięcia paznokci, która (ona, czynność) żadnym dowodem być nie może, bo przecież nie mogłaby się zachować do naszych czasów (czy ktoś widział muzeum, niechby i najbardziej duchowne, w którym eksponatem byłaby czynność?).

No cóż, skoro zostałem pozbawiony relikwii ignacjańskiego paznokcia pozostanie mi odprawić rekolekcje przed czynnością obcinania paznokci. Zachęcony przez autora „ćwiczeń Duchownych" będę okiem wyobraźni oglądał tę czynność- obcinanie paznokci- i kontemplując gorliwość założyciela jezuitów będę prosił o taką dla siebie. Ale redaktora „PM" poproszę jednak o zadośćuczynne wydrukowanie niniejszego wyjaśnienia.

 

Sławomir Zatwardnicki

------------------------------------

Tekst ten wysłałem do „Przewodnika Młodych"- zobaczymy, co z nim zrobią.

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura