Przyszłam na ten świat 22 sierpnia tego roku, więc mam niewiele ponad miesiąc życia za sobą. Ale co to za życie! Dzięki kochającym mnie rodzicom poznaję tajemnicę Bożej miłości, za to w sobie doświadczam innej tajemnicy- grzechu. Wiem, to niemodne słowo, ale jak się szybko w moim życiu okazało, mnie również dotknęła ta ciemna rzeczywistość. Bo chyba nie daliście się zwieść mojemu niewinnemu wyglądowi i zdajecie sobie sprawę z mojego grzechu? Zresztą, pisał o tym kilkanaście wieków temu święty, który jest już w niebie- Augustyn:
„Wobec Ciebie wolny od grzechu nie jest nikt, nawet dziecko, które zaledwie jeden dzień przeżyło na ziemi. (...) Czym grzeszyłem wówczas? Czy tym, że płacząc wyrywałem się do karmiącej mnie piersi? Gdybym dziś tak łakomie się rwał już nie do piersi, lecz do pokarmu stosownego dla moich lat, wyśmiano by mnie i udzielono mi słusznej nagany. Postępowałem więc w sposób zasługujący na naganę. (...) Więc i wtedy postępowanie takie nie było dobre- to wymuszanie płaczem nawet rzeczy szkodliwych, złoszczenie się tak zażarte na ludzi wolnych, że nie chcą być niewolnikami, na dorosłych, na własnych rodziców i innych ludzi rozumnych, że nie są posłuszni na każde skinienie. (...) Niewinność niemowląt polega na słabości ciała, a nie na niewinności duszy". (Św. Augustyn, „Wyznania", I 7)
Jeszcze nie umiem pisać, ale mam nadzieję szybko się nauczyć; moją patronką jest św. Ksenia Petersburska, szczególna orędowniczka przed Bogiem rodziców modlących się o to, by ich dzieci bez trudności przyswajały wiedzę. Ale póki co dyktuję ten list moim rodzicom, którzy wyślą go w moim imieniu. Na razie jestem jeszcze malutka i nie mogę zadawać mądrych pytań, ale na pewno kiedyś zapytam Ciebie o znaczenie Chrztu. Z tego, co mi w duszy gra (Duch Święty?) wiem, że to będzie jedno z najważniejszych wydarzeń mojego życia. Jestem ciekawa, jak Ty w swoim życiu przeżywasz tę radość, do której zachęcał święty Paweł?:
Z radością dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie - odpuszczenie grzechów. (Kol 1,12-14)
Czy opowiesz mi, jak doświadczasz tego uwolnienia, o którym pisze apostoł? Chcę razem z Tobą być w tym Królestwie Chrystusa i doświadczać opuszczenia grzechów. Na razie z ledwością skupiam swój wzrok na twarzy rodziców, więc jak mogłabym skupić mój duchowy wzrok na Bożych prawdach? Potrzebuję kogoś, kto mnie poprowadzi tą duchową drogą, na którą wchodzę. Gdybym była w Twoim wieku, pewnie więcej zrozumiałabym z listu św. Pawła:
Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Jeżeli bowiem przez śmierć, podobną do Jego śmierci, zostaliśmy z Nim złączeni w jedno, to tak samo będziemy z Nim złączeni w jedno przez podobne zmartwychwstanie. To wiedzcie, że dla zniszczenia grzesznego ciała dawny nasz człowiek został razem z Nim ukrzyżowany po to, byśmy już więcej nie byli w niewoli grzechu. Kto bowiem umarł, stał się wolny od grzechu. Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie. Niechże więc grzech nie króluje w waszym śmiertelnym ciele, poddając was swoim pożądliwościom. Nie oddawajcie też członków waszych jako broń nieprawości na służbę grzechowi, ale oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu. Albowiem grzech nie powinien nad wami panować, skoro nie jesteście poddani Prawu, lecz łasce. (Rz 6,3-14)
Troszkę boję się tej śmierci, ale z drugiej strony- już teraz raduję się tym nowym życiem dla Boga, które na mnie czeka. I Ciebie również zapraszam do współradowania się ze mną. Proszę Cię również o to, abyśmy spotkali się razem jako duchowa rodzina, do której dołączę w najbliższą niedzielę. Mam nadzieję, że wcześniej pojednasz się z Ojcem w sakramencie pokuty, tak żeby przyjąć Jego Syna, Jezusa, do swojego serca.
Do zobaczenia 30 września 2007 roku, po Mszy św. o godz. 16.30.
Parafia Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny,
Zabrze ul. Franciszkańska 1.
Oksana Edyta Zatwardnicka



Komentarze
Pokaż komentarze (5)