Modliłem się słuchając płytki „Nowa Pieśń". To spontaniczne uwielbienie śpiewem i graniem zarejestrowane na żywo. Dla Jego chwały dźwięki falujące, wznoszące się do nieba. Oddane serce Piotra Płechy dążące do wspólnoty z Nim w Duchu Świętym.
Czy może być tak, że muzyk ten oddaje chwałę Bogu w czasie śpiewu, a kiedy muzyka cichnie, już nie?
A zza okna alarm samochodowy- tępe dźwięki, konwulsyjne, nieharmonijne. Co jakiś czas, żeby ucho nie przywykło, zmiana sygnału. Żadnej wspólnoty między sąsiadami, nikt nie informuje właściciela auta o zakłócaniu ciszy.
Ale może samochód ten należał do kogoś przyjezdnego, i sąsiedzka wspólnota tylko dlatego nie poradziła sobie z tą sytuacją?
Modlę się z wyciągniętymi w stronę samochodu rękami, i w Imię Jezusa proszę o zamknięcie ust temu, co przeszkadza w modlitwie. Dwa razy alarm cichnie na chwilę, ale dopiero po trzeciej próbie wracają właściciele.
Czy może był to jednak zwykły zbieg okoliczności?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)