Żyjemy w czasach, kiedy prawodawcy wydaje się, że jest w stanie opisać całą rzeczywistość, a kiedy ta wymyka się spod kontroli - dopisywać kolejne artykuły ustaw, zbierane potem w teksty ujednolicone, znów za jakiś aktualizowane. To już nie tylko pycha rozumu urzędniczego, który przekonany jest o tym, że bez niego zwykły śmiertelnik nie poradzi sobie z życiem, to coś więcej: próba przejęcia kontroli nad samym życiem. Zamiast życia i jego niezbędnych atrybutów - wolności i jej sióstr: ryzyka i konsekwencji, mamy stać się niewolnikami, ale za to bezpiecznymi od przejawów życia?
Przypomina to pomysły niektórych pisarzy, którzy literaturę postawili nad życie - chociaż wydawało im się, że to życie tylko opisują. Życie przebogate w swej formie wymagało bogactwa formy literackiej, ta zaś, aby zmierzyć się z rzeczywistością, nie tylko że nie mogła nie zburzyć klasycznych reguł pisania, ale konsekwentnie stać się musiała niezrozumiała; tym bardziej nieczytelna i poszarpana, im dusza pisarza chciała objąć i opisać wszystkie pojawiające się w niej myśli.
Mała objętość mojego mieszkania skłoniła mnie do przeglądnięcia domowej biblioteczki. Wśród gatunków chronionych, które uniknęły przetrzebienia dokonanego w głównej mierze praktycznymi rękami żony (ja trochę umywałem swoje), znalazł się tylko Stanisław Czycz. Mam do niego sentyment, chociaż akurat on właśnie należy do tych pisarzy, którzy podjęli się zadania przekraczającego siły człowieka. Pisarz z Krzeszowic nie mógł w końcu nie ponieść konsekwencji budowania literackiej wieży Babel - kto sięgnął choćby po „Słowa do napisu na zegarze słonecznym" ten rozpoznał pewnie w poecie duży talent, zmarnowany jednak formą tak hermetyczną, że dla przeciętnego zjadacza literatury nijak niestrawną.
Warto pamiętać o tragicznej śmierci Czycza. O jego spotkaniu z depresją, o której ten niby „Mistrz cierpienia" pisał: „ ona jest nicości królową. Wszystko leciutko zamiata...". Czy wszechprawodawcy gotują nam podobny koniec? Ktoś przyjdzie i leciutko pozamiata po nas? Jedno różni pisarzy prawa od literatów - ci pierwsi talentu nie mają za grosz.
Sławomir Zatwardnicki



Komentarze
Pokaż komentarze (3)