Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
596
BLOG

Siedem darów ducha złego

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 6

 

Dar głupoty
Dar ten doskonali cnotę oziębłości względem Boga. Pozwala człowiekowi spokojnie rozkoszować się dobrami ziemskimi, a zapominać o niebieskich. Ponieważ głupota nie sięga Boga, człowiek głupi nie jest w stanie poznać Bożej doskonałości, a tym samym trwać może sobie w najlepsze w swojej obojętności w stosunku do Niego.
Jako odrzucenie mądrości skutkuje tym, że człowiek nie jest w stanie poznawać Boga. Dobrze wykorzystany dar nie tylko pozwala zachować obojętność, ale także wzrastać w nienawiści do Boga. Głupota pozwala kontemplować wszystkie Jego niedoskonałości, które sama Mu przypisuje, a w postawie tej ze względu na wielką pomysłowość wzrastać może w stopniu prawie że nieskończonym.
Zwykła niewiara nie wystarczy człowiekowi niewierzącemu. Do tego, aby czerpał prawdziwe obrzydzenie do spraw duchowych potrzebuje daru głupoty. Nie wystarczy bowiem nie znać Bożych tajemnic (skutek niewiary), trzeba jeszcze oddać się całkowicie zapomnieniu o Bogu i zajęciu się sprawami tego świata; tylko taka postawa daje prawdziwą rozkosz ciału.
Oczywiście dar głupoty wprowadza do wnętrza człowieka niepokój, który stara się on wprowadzać również w życie innych ludzi.
Dar intelektu
Potrzeba intelektu człowiekowi, którego nie zadowoli ślizganie się po powierzchni nieprawdy. To właśnie ten dar pozwala zgłębiać wszystkie prawdy nieobjawione i znajdować odblask nadprzyrodzonego porządku w udowadnianiu ich pozornej prawdziwości.
Dar ten pozwala również podważyć powagę Boga, który miałby jakoby objawić człowiekowi tajemne prawdy dotyczące życia nadprzyrodzonego, wewnątrztrynitarnej tajemnicy Boga, Jego pochodzenia i istoty. Umożliwia rozumowe wyśmianie wszystkich prawd chrześcijańskich, albo potrafi sprawić, że stają się one nie do przeniknięcia, a przez to niewarte zaprzątania sobie nimi głowy.
Dar głupoty pozwala rozkoszować się sprawami ziemskimi ze względu na wzrost nienawiści do Boga, natomiast dar intelektu umożliwia łatwe dowodzenie fałszywości Bożego objawienia przez to, że umacnia w człowieku jego niewiarę. Serce staje się brudne, a przez to nie jest w stanie dostrzec jakiegokolwiek działania Bożego.
Stopniowy rozwój tego daru umożliwiają liczne fora internetowe, a także drukowane książki, które po raz kolejny odgrzewają te same urojone prawdy, który już dawno zostały odparte, a mimo tego stają się bestsellerami.
Dar beztroski
Udoskonala cnotę nieroztropności, uniemożliwia również osądzenie czynów. Skutecznie pomaga wybierać w konkretnych okolicznościach to, co przyniesie większą szkodę duszy. Ma za zadanie tak kierować życiem ludzkim, aby nie znalazło się ono pod wpływem wiary.
Potrafi szybko pomóc w podjęciu błędnej decyzji. Jest matką tak zwanych łatwych wyborów, nie komplikuje życia zbędnymi rozważaniami, nie ucieka przed wpływem namiętności w podejmowaniu decyzji. Lubi beztroskie życie z dnia na dzień.
Cechuje ludzi niemiłosiernych, którzy nie zważają na dobro bliźniego, a przez to same zamykają sobie dostęp do Bożego miłosierdzia.
Osoby, które chcą uzyskać pewność, że w swoim życiu nie idą za głosem Boga, a to, co słyszą w głębi serca na pewno nie pochodzi od Niego – muszą gorączkowo zabiegać o ten dar.
Dar mocy
Dotyczy wytrwałości w męskim podążaniu drogą życia światowego. Ułatwia i umacnia wysiłki woli, by mogła pokonywać wszelkie przeszkody w prowadzeniu życia bez Boga i dostosowywaniu się do własnej woli. Rozwiewa wątpliwości, które mogą powstawać w sytuacjach doświadczania ludzkiej słabości.
Umacnia wewnętrzne przekonanie, że człowiek jest wszechmocny. W szczególnych przypadkach ujawnia się jako wiara w nieskończoną potęgę nauki i techniki. Ceniony przez pary nieposiadające dzieci i szukające rozwiązania swojego problemu w technikach „in vitro”.
Osoba obdarzona tym darem wydaje się być przemieniona w iście nadludzki sposób. Wszystko jej się udaje, w życiu prze nieustannie do przodu, potrafi pracować i cierpieć w każdej chwili, byleby osiągnąć to, co zaplanowała. Łaknie i pragnie niesprawiedliwości, a kiedy za nią podąża, ignoruje wtedy wszelkie niebezpieczeństwa; przez ludzi jej podobnych nazywana jest odważną.
Dar niewiedzy
Zdumiewająca zdolność! Człowiek żyje w swoim zauroczeniu stworzeniami i nie dostrzega jak raz po raz jest przez nie raniony. Tylko dzięki temu obdarowaniu wytrzymuje nieustanny zawód, na jaki narażony jest każdy, kto polega wyłącznie na tym, co ziemskie. Ten typ umiejętności pozostawia bez sądu wszystkie rzeczy stworzone i ku nim kieruje oczekiwania obdarowanej tym darem osoby.
Człowiek, który korzysta z daru niewiedzy, lubi czytać plotki z życia gwiazd tego świata, ale nie jest w stanie wyciągnąć jakiegokolwiek wniosku z nietrwałości dóbr ziemskich: bogactwa, sławy, przyjemności. Zapomnienie o zbliżającej się śmierci ułatwiają liczne zabiegi plastyczne. Dzięki błogosławionej niewiedzy człowiek nie szuka trwałej pociechy, którą stanowić może tylko i wyłącznie miłość Boża i nadzieja życia wiecznego.
Zdarza się jednak, że ktoś mógłby dopuścić do siebie pewne wątpliwości i zauważyć próżność rzeczy świata tego. Wtedy dar ten pozwala umocnić wolę, a w ostateczności dopuszcza do kompromisu: człowiek próbuje wtedy pogodzić stworzenia i Boga, od którego nie jest w stanie oderwać się całkowicie od razu; w końcu przekona się o kruchości spraw duchowych i wróci na drogę pielęgnowania rzeczywistości ziemskich.
Odpowiada przekleństwu: „Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie” (Łk 6,25b). Śmieją się bowiem ci, którzy nie posiedli umiejętności płakania nad własnym grzechem i nędzą.
Dar lekceważenia
Pozwala rozprawić się z dziecinnymi zabobonami. Człowiek dojrzewa wtedy szybko i świadomie odrzuca dziecięcą wiarę. Dobrowolnie skłania się do nieuznawania i nierespektowania innych osób, w tym Boga. Na bliźnich patrzy nie jak na dzieci Boże, ale jak na współzawodników – jest to cecha ludzi, którym brakuje ewangelicznej cichości.
Ponieważ człowiekowi wszystko się należy, ewentualnie na wszystko zapracował sobie swoimi rękami, nie uznaje za słuszne czcić Boga, który jest albo nie jest (phi, co to za różnica?) jego Stwórcą. Nie zamierza Go miłować, ani myśli być Mu posłusznym.
Ten, który stoi za tym darem, wspiera swym świadectwem ducha osoby lekceważącej wszystkich i wszystko, że może żyć na własną rękę, bez jakiegokolwiek odniesienia do Boga i w oparciu o swoje siły. Ucisza niepokój pochodzący z grzechu, który czasem wymyka się spod samokontroli lub działania psychoterapii.
Dar zuchwalstwa
Dar tyleż powszechny, co być może najważniejszy, bowiem – jak mówi przysłowie – podstawą głupoty jest dar zuchwalstwa. Dzięki niemu nie waha się obrażać Boga, on stanowi oparcie dla cnoty wszelkiego nieumiarkowania; sprzyja uleganiu nieuporządkowanym namiętnościom.
Zuchwałość śmieje się z tego drżenia, które odczuwają dusze pobożne, nie chcące w niczym zasmucić Ojca niebieskiego. Bojaźń synowską nazywa przemocą w rodzinie i troska się tylko o to, jak bez Boga ułożyć sobie życie tu na ziemi. Nie czuje potrzeby sprawdzenia, czy to, w co (nie) wierzy, ma podstawę (nie)wiary; odrzuca bez refleksji, że może się mylić. Dar ten utrzymuje człowieka w zarozumiałości, a tym samym zabiera wszelką nadzieję życia wiecznego opartego na łasce Boga.
Oczywiście człowiek zuchwały kpi sobie z takich zabobonów, jak piekło czy wieczne odłączenie od Boga. Grzech stanowi dla niego przestarzałe pojęcie, które już dawno powinno zniknąć ze słownika. Nic dziwnego, że postępuje nie zważając zupełnie na to, że ponieść musi konsekwencje swoich wyborów. Dar zuchwalstwa wspomaga człowieka w uleganiu wszelkim pokusom.
Zuchwalstwo podpada pod następujące przekleństwo: „Biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą” (Łk 6,24).
***
Objawienie Boże, a za Nim Tradycja wyjaśniania przez teologów, w tym św. Tomasza z Akwinu, podaje naukę o darach Ducha Świętego. W teologii i liturgii przyjmuje się, że darów tych jest siedem: mądrość, rozum, rada, męstwo, umiejętność, pobożność i bojaźń Boża. Prorok Izajasz zapowiadał, że na Mesjaszu spocznie „Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej” (Iz 11,2). Kościół uczy, że siedmiorakie dary ujawniają się także w każdym wierzącym, w którym zamieszkuje Duch Święty.
Są one niezbędne dla prowadzenia życia nadprzyrodzonego i w konsekwencji – do zbawienia. Można je nazwać dyspozycjami habitualnymi trwałymi (sprawnościami), które podnoszą ducha ludzkiego i uzdalniają do uległości natchnieniom Ducha Świętego. Warto zwrócić uwagę, że Słowo Boże nie mówi o „darach”, a o „duchach”! „Duchy” te znajdują się w człowieku dzięki ingerencji Ducha Świętego i stanowią Jego poruszenie w nim.
Jeżeli tak się sprawy mają, zaproponowany wyżej opis siedmiorakich darów ducha złego, których występowanie ma miejsce w całej historii ludzkości, ale jednak w czasach dzisiejszych wydaje się być bardziej powszechne, napawać musi drżeniem. Nie jest bowiem zwykłym brakiem darów Ducha Świętego, ale – analogicznie do tego, co się rzekło wyżej – skutkiem ingerencji złego ducha w życie ludzkie.
A że konwencja tekstu jest na poły żartobliwa, nie zaprzecza to wnioskom, które zdają się z obserwacji znaków czasu wynikać: „Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!” (por. Mk 4,9). Przyjąłem, że skoro szatan jest „ojcem kłamstwa” (por. J 8,44), potrafi on tylko naśladować i zaprzeczać – stąd nazwy jego darów stanowią mniej lub bardziej zmyślne odwrócenie znienawidzonej przez niego nauki.
Sławomir Zatwardnicki
W czasie pisania korzystałem z:
1. „Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu” („Biblia Tysiąclecia”), wydanie piąte, Wydawnictwo Pallotinum, Poznań 2000;
2. „Katechizm Kościoła Katolickiego”, Wydawnictwo Pallotinum, Poznań 1994;
3. Albino Marchetti OCD, „Zarys teologii życia duchowego” część I, Wydawnictwo BARBARA, Kraków 1996 r.;
4. Réginald Garrigou-Lagrange OP, „Trzy okresy życia wewnętrznego”, Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów 2001.

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura