Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki
38
BLOG

DOBRE I ZŁE WIEŚCI

Sławomir Zatwardnicki Sławomir Zatwardnicki Kultura Obserwuj notkę 2

 

Kto ma oczy do patrzenia, ten już widzi, jak na naszych oczach realizują się prorocze zapowiedzi sprzed prawie dwóch tysięcy lat. Kto by jednak wtedy, gdy były formułowane, pomyślał, że „dachy” przybiorą postać gazet, radia, telewizji czy internetu, o których to współczesnym Rabbiemu nawet się nie śniło.
„Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach” (por. Łk 12,2-3)
Nie tak będzie jednak z dobrymi wiadomościami. Czy widział ktoś z Państwa, żeby środki społecznego przekazu przekazywały tak chętnie dobre informacje, jak robią to ze złymi? Czy słyszał ktoś o jakiejś akcji ukrytego nagrywania kogoś w celu złapania go na gorącym uczynku mówienia o kimś dobrze?
Tym bardziej więc Dobrej Nowiny nikt nie oczekuje na współczesnych dachach; nie jest tam mile widziana i słyszana. Dlatego Ewangelia wymaga dziś szczególnej troski i konkretnej decyzji, że chce się ją głosić. Na przekór tym, którzy nie chcą jej słuchać, i którzy zrobią wszystko, żeby głoszącego złapać na jakimś złym uczynku. A wtedy głoszone przez niego przesłanie zemną w kulkę i wrzucą do kosza, i z niepokojonym już przez Dobrą Nowinę sumieniem otworzą codzienne wydanie Złej Nowiny.

Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.

Teolog, publicysta, autor wielu artykułów oraz dwudziestu książek; ostatnio wydał: Maryja. Dlaczego nie?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura