coryllus coryllus
2885
BLOG

Horoskop Leszka Milera

coryllus coryllus Polityka Obserwuj notkę 16

 Doskonale sobie zdaję sprawę, że choćbyśmy tu z Toyahem trzy razy dziennie pokazywali wszystkim jak beznadziejni są Sowiniec, Piętak i Rożek, nie będzie to miało żadnego znaczenia, albowiem to oni zostali wyznaczeni do odegrania ról zatroskanych o los kraju intelektualistów i choćby wszyscy trzej jeszcze bardziej zwariowali i tak będą ich eksponować w salonie i poza nim. My zaś możemy co najwyżej liczyć na to, że ktoś o mózgu na pół oczadziałym zapyta po raz kolejny: nie rozumiem dlaczego panowie atakujecie naszych....

Ja zacznę dziś od Rożka, bo obejrzałem sobie nieopatrznie jego kolejny „naukowy” program. Rożek, jak oni wszyscy, działa w myśl zasady: zróbmy coś fajnego tylko 10 razy gorzej niż inni. Może się nie poznają. Rożek bowiem musi mieć swój program w internetowej telewizji i pragnienie to jest w jego przypadku nie do zwalczenia. Najpierw pokazał nam jak się smaży jajko w samochodzie, potem jak pokroić parówkę nożem kuchennym, co nie każdemu się przecież udaje, a dziś opowiada o astrologii. Jaka to ona jest, panie dzieju oszukana ta astrologia, jaka głupia w istocie. Ludzie zaś w nią wierzą niepotrzebnie zupełnie, bo to dziecinne przecież i takie nienaukowe, niepoważne rzec można. Nie to co Rożek, który jest poważny jak jasna cholera, szczególnie zaś przy krojeniu parówek w kuchni.

Ja przepraszam, za truizm, który tu teraz umieszczę, ale wobec zidiocenia manifestowanego przez Rożka, co w tak młodym wieku nie jest, przyznacie, częste, po prostu muszę to zrobić.

Miły panie Rożek astrologia jest jednym z najstarszych narzędzi soft power i tylko tak należy ją rozpatrywać a nie inaczej, a przez to trzeba astrologię traktować ze śmiertelną powagą, jej zaś najważniejszych przedstawicieli, tak dziś jak i w czasach dawniejszych prześwietlić do dziesiątego pokolenia wstecz. Gdyby pan zajmował się, jak ja, poważnymi rzeczami, to znaczy popracował choć przez pół roku w redakcji jakiegoś ezoterycznego pisma, zamiast siedzieć na tym całkowicie wypłukanym z istotnych treści uniwersytecie, może miałby pan o tym jakieś pojęcie. Niestety nie ma pan takich doświadczeń, a wręcz śmiem twierdzić, że nie ma pan żadnych istotnych doświadczeń i przez to właśnie pańskie demaskacje za pięć groszy nie służą nawet temu by rozbawiać dzieci.

To tyle jeśli chodzi o Rożka. Ponieważ Sowińcem zajął się wczoraj Toyah i ja już nie muszę, pozostaje nam Piętak. Nie jestem odosobniony w tym moim niepokoju dotyczącym Piętaka, ja jestem tylko, a raczej byłem do dziś, trochę bardziej dyskretny jeśli chodzi o tę postać. Wiele osób bowiem zastanawia się, co człowiek latający na tak beznadziejnie niskich pułapach robi na stronie głównej salonu24. Gdyby on był w wieku Rożka, jakoś łatwiej byłoby tę kluchę przełknąć, ale to jest pan w pewnym wieku, w wieku kiedy już pieprzenie tak strasznych głupot po prostu nie przystoi. A jednak....

No i wczoraj Piętak napisał, że będzie w nadchodzącym roku popierał Leszka Milera. Nie on pierwszy i nie ostatni, ale nie to jest najważniejsze. Istotne jest, że najpierw w salonie pojawił się tekst Igora Janke o tym, że nadchodzący rok będzie rokiem Milera, a potem tekst Piętaka o Milerze. Obydwa zawisły wysoko, wysoko, jak porządnie sprawiony zbrodniarz w starej, wesołej Anglii. Ponieważ od dłuższego czasu toczy się tutaj i nie tylko tutaj dyskusja o tak zwanym niezależnym dziennikarstwie, a według ocen pobieżnych, a nawet nie pobieżnych, ale także głębszych, Leszek Miler to jest polityczny zombie, chciałem zapytać skąd ten pomysł? Skąd myśl, że przyszły rok będzie rokiem Milera? I czy dziennikarze niezależni wiedzą co czynią głosząc takie tezy. Czy nie widzicie, że do sukcesu idzie Gowin? Że toczy się debata o Smoleńsku, nieustająca debata, w której ilość hipotez i szczegółowych ustaleń przewyższyła już dawno liczbę hinduskich bóstw i demonów? Czy nie widzicie, że PiS szykuje się do zajęcia prowincji, naszych miast i miasteczek? Jak możecie mistrzowie pisać o tym, że nadchodzący rok będzie rokiem Milera? Kto wam to powiedział?

Ja oczywiście szydzę, piszę to na wszelki wypadek, gdyby zjawił się tu jakiś miłośnik programów Tomasza Rożka. Na przykładzie Piętaka i Igora Janke widać dokładnie, że astrologia, tak jak w ukochanej przez Targalskiego Mezopotamii, ma się dobrze i będzie święcić jeszcze nie jeden triumf. Horoskopy Leszka Milera są już postawione i myślę, że nawet skropione szampanem. Czekamy kiedy jego ekipa założy blogi na salonie i zacznie pisać o potrzebie wspomożenia biednych i budowie tanich mieszkań. Niezorientowanym w meandrach astrologii spieszę donieść, że Leszek Miler urodził się pod znakiem raka. Być może ma to jakieś znaczenia, nie dla Rożka oczywiście, nie dla Jankego i Piętaka, ale dla nas. Bo to dla nas szykowane są wszystkie przepowiednie i wróżby na nadchodzący rok i to my mamy w nie wierzyć.

 

4 lutego w gdańskim Manhattanie, w mieszczącej się tam bibliotece odbędzie się mój wieczór autorski. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam.  

coryllus
O mnie coryllus

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka