Są o wiele bardziej ambitne niż te, które przyjąłem na rok 2013. Nie zdradzę jednak wszystkich, bo jak wiecie mamy za sobą niewesołe doświadczenie związane z książką o Mikołaju Koperniku. Nie chcę więc zbyt wiele mówić, żeby się potem nie okazało, że nic z tego nie wyjdzie. Zacznę od kwestii bieżących. Niebawem, mam nadzieję, że już dziś, najdalej jutro, w naszym sklepie znajdą się nowe produkty. Jestem głęboko przekonany, że sprzedaż kwartalników i dwumiesięczników ma głęboki sens, dlatego właśnie zdecydowałem się na wzbogacenie oferty o dwumiesięcznik „Polonia Christiana”, którego najnowszy numer poświęcony jest teologii wyzwolenia. Prócz tego będziemy mieli w sprzedaży kwartalnik „Historia lokalna” wydawany w Opolu. To jest coś wyjątkowego i szczególnego, bo dotyczy spraw z pogranicza polsko-niemieckiego, spraw z przeszłości, ale także kwestii jak najbardziej współczesnych. Śląsk jak wiecie to jest miejsce, które interesuje nas wszystkich szczególnie i uważam, że nigdy za dużo pisania, mówienia i czytania o Śląsku. Tak więc „Historia lokalna” znajdzie się niebawem w naszym sklepie.
Jeden z autorów naszego kwartalnika, Dariusz Marzęta, który jest historykiem i numizmatykiem, napisał i wydał póki co cztery książki, z których w naszym sklepie dostępna będzie najnowsza - „Skarby Lublina”. Jak będzie z tymi wcześniejszymi, które noszą tytuły „Monety Polski królewskiej” i „Złoty wiek, szkice o XIII wiecznej Europie” oraz „Epoka napoleońska” jeszcze nie wiem.
Tak jak zapowiedziałem zdecydowałem się na poszerzenie oferty o książki dotyczące zagadnień matematycznych, będziemy mieli na składzie „Krótki kurs analizy matematycznej, część 1, funkcję jednej zmiennej”, oraz pracę zatytułowaną „O edukację wyzwoloną”. Obydwie autorstwa Ryszarda Nowakowskiego z Wrocławia. Ta druga książka jest po prostu krytyką reformy Handkego dokonaną z punktu widzenia nauczyciela matematyki. Uprzedzam wszystkich lojalnie, że w pewnych punktach poglądy Ryszarda Nowakowskiego rozjeżdżają się z naszymi dość dramatycznie. Nie znaczy to, że nie warto tych książek czytać. Tym bardziej, że są to chyba jedyne na rynku pozycje odnoszące się do problemu edukacji w Polsce w tak głęboki sposób.
Zdecydowałem, że będziemy sprzedawać w naszym sklepie książkę Patrycji Wnorowskiej, żony naszego kolegi Juliusza, który pracuje obecnie w Niemczech na budowie i nie pisze nadal książki o Koperniku. Jak pamiętacie, książka Patrycji wygrała konkurs na blog roku 2012 w kategorii „Kulinaria”. Jest to ślicznie wydany, opatrzony znakomitymi zdjęciami przewodnik kulinarny po różnych pysznościach. Dość egzotycznych pysznościach, bo przyrządzanych tak, by mogli je zjeść najciężej doświadczeni przez los alergicy, tacy co to już niczego poza surowym obrokiem i nadgniłymi liśćmi dębu jeść nie mogą, bo umrą. Książka zawiera sto precyzyjnie podanych i elegancko zilustrowanych przepisów, wydana została w twardej oprawie, tak więc można na niej od biedy nawet pokroić cebulę, jeśli ktoś akurat nie ma w domu deseczki. Tak twarda jest ta okładka.
Jak wiecie mamy bardzo ograniczone możliwości promocji naszych książek, nie to co taki Rożek, który potrafi promować swoje nędzne demaskacje w salonie24 i w portalu gazowni jednocześnie. Pewnie dostał na to jakiś grant, nie wiem, ale wiem, że droga poprzez granty prowadzi wprost na zatracenie. Nasze sposoby promocji będą inne, skromniejsze, ale na pewno ciekawsze pod wieloma względami. Nie napisałem co prawda jeszcze scenariusza do albumu komiksowego zatytułowanego „Święte królestwo. 1526”, który ukaże się na wiosnę, a dotyczył będzie upadku Węgier i bitwy pod Mohaczem, ale autor rysunków, Tomasz Bereźnicki już zajął się promocją. Będzie to jak mówię promocja niezwykła, póki co Pan Tomasz namalował obraz przedstawiający jedną z postaci związanych z tamtymi wydarzeniami, o ile wiem jest to Georg Hohenzollern w jego własnej redakcji, namalowany na wielkim płótnie. Obraz będzie oczywiście dostępny w naszym sklepie, ale póki co schnie i być może będzie poprawiany. Upraszam Pana Tomasza, by nic już nie poprawiał, tylko po prostu pokazał dzieło, ale póki co nie udało mi się go zobaczyć. Czy powstaną inne obrazy z postaciami z komiksu tego jeszcze nie wiem, bo obaj mamy mnóstwo roboty. Optowałbym jednak za tym, by powstały, bo album komiksowy podparty serią dużych obrazów z postaciami charakterystycznymi to jest moim zdaniem coś fantastycznego, coś co ma moc prawdziwą, coś z czym można zrobić tournée po całej Polsce, a może i nie tylko po Polsce. W drugiej połowie stycznia wstawimy do naszej galerii kilka obrazów Agnieszki Słodkowskiej, mam nadzieję, że będą to obrazy z Japonii, które wszystkim najbardziej się podobają. Przygotowujemy kolejny numer kwartalnika, wszystkich autorów upraszam o zakończenie prac nad tekstami do marca. Nie chcę by robota wlokła się w nieskończoność, jak to miało miejsce przy pierwszym numerze. Jeśli ktoś nie zdąży to trudno, tekst się nie ukaże. Trzeci numer kwartalnika, który mam nadzieję ukaże się latem, będzie pierwszym numerem tematycznym i dotyczyć będzie tożsamości. Tak więc teksty doń zamawiane, będą już od razu sprofilowane.
Baśń czeską zaplanowałem na lato, bo nie dam rady napisać jej wcześniej i musicie mi to wybaczyć. Do wiosny ukażą się za to dwie lub trzy moje książki o charakterze rozrywkowym, ale to jest na razie tajemnica i szczegółów tego projektu zdradzał póki co nie będę. Toyah pisze książkę o swoich przygodach z uczniami, których próbował nauczyć angielskiego, a pan Mariusz, którego znacie z kwartalnika, autor prawdziwej historii Olgierda Jarosza, jednego z bohaterów „Czterech pancernych”, ma ukończyć książkę pod tytułem „Prawdziwa historia czterech pancernych”, która zawierać będzie hipotetyczne, o wiele bardziej prawdopodobne niż w powieści Przymanowskiego, życiorysy najsłynniejszych bohaterów filmowych PRL-u.
W lutym chcę ogłosić szczegóły konkursu na komiksy według „Baśni jak niedźwiedź”. To mój projekt autorski, nie ma on cech propagandowych i nie zamierzam za pomocą tych komiksów uczyć Polaków patriotyzmu czy czegokolwiek. Chcę, by powstały albumy rysunkowe według moich tekstów i gotów jestem w to zainwestować. Prosiłbym Was w związku z tym projektem o pomoc w rozpropagowaniu go. Nie mamy bowiem funduszy na agresywną promocję i ogłoszenie o tym konkursie znajdzie się tylko tam, gdzie dobrzy ludzie pozwolą je powiesić. No i na stronach komiksowych, bo to najważniejsze. Jeśli macie jakieś miejsce, gdzie ta informacja mogłaby się znaleźć i powisieć trochę, bardzo proszę o jakieś dane w tej sprawie.
Na ten moment to tyle. Zobaczymy ile z tego uda się zrealizować i co przyniesie sukces, a co okaże się klapą. Bywa bowiem i tak, że przegrywamy i trzeba się na to przygotować. Jak pamiętacie wiązałem wielkie nadzieje z targami na stadionie narodowym, a okazało się, że to jest horrendalna pomyłka. Podobne nadzieje wiązałem z targami w Krakowie i też nic z tego nie wyszło. Tak więc, trzeba uważać i ciężko pracować.
Aha, jeszcze jedno, rozpoczynamy nową promocję. Od dziś, najdalej od jutra, „Dzieci peerelu” i „Nigdy nie oszczędzaj na jasnowidzu” kosztować będę po 15 złotych za egzemplarz. Musimy opróżnić magazyny, bo za dwa miesiące wjadą do nich nowe książki.
W styczniu, ale nie znam jeszcze terminu, odbędzie się spotkanie z autorami kwartalnika „Szkoła nawigatorów”. Nie ze wszystkimi rzecz jasna, ale z niektórymi. Miejsce spotkania – księgarnia Tarabuk przy Browarnej 6. 4 lutego będę miał wieczór autorski w Gdańsku, w Manhattanie, o godzinie 17.00, wszystkich serdecznie zapraszam.
Teraz tylko czekamy, aż nasz kolega włączy sklep i możemy jechać naszą furmanką dalej. Hej...



Komentarze
Pokaż komentarze (24)