0 obserwujących
306 notek
366k odsłon
9225 odsłon

Zawiadomienie o popełnieniu przestepstwa (Delegacja do Katynia)

Wykop Skomentuj5

 

Prokurator Generalny

 

Prokuratura Generalna

ul. Barska 28/30

02-316 Warszawa

pr.bpk@pg.gov.pl

 

Laudetur Jezus Chrystus.

Niniejszym zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstwa porwania i zamordowania osób wchodzących w skład państwowej delegacji do Smoleńska:

Data odlotu: 10 kwietnia 2010.

Samolot: Tu-154 101m.

Miejsce odlotu/Czas: Warszawa Okęcie/godz. 7.25.

Ilość osób: 96 ( nazwiska w załączniku nr1).

Oraz zgłaszam podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na zaniechania śledztwa przez uprawnione organa ścigania w Polsce w kwestii zbadania wszelkich okoliczności dotyczących odlotu Delegacji z Okęcia. A dotyczy to głównie uzasadnionego podejrzenia, że osoby te, członkowie delegacji oraz obsługa, nigdy nie dotarły do Okęcia, ale zostały uprowadzone w inne miejsca i tam pozbawione życia.

Zawiadomienie to opiera się na dwóch punkach głównych, merytorycznych;

- Wrak smoleński wykazuje pełne cechy inscenizacji wypadku lotniczego i jeżeli pochodzi od jednego samolotu, jako jednostki sprawnej technicznie, to samolot ten nie był zdolny do lotu na ok. ¼ doby przed umowną(ogłoszoną) godziną katastrofy. Sam wrak i okolice jego zalegania nie wykazują śladów rzeczywistego wypadku lotniczego.

- Występuje brak dowodów na wylot Delegacji z Warszawy/Okęcie, krytycznego dnia.

Te dwa powyższe punkty ułożone chronologicznie od „końca wydarzeń”, są dowodem na brak dowodu o katastrofie, zamachu lub czymkolwiek podobnym, a co miałoby się wydarzyć w Rosji 10 kwietnia 2010 roku. Jako zintegrowane, tworzą jeden spójny dowód na brak dowodów o wydarzeniu utraty życia członków Delegacji do Katynia w wypadku lotniczym lub zamachu na ten samolot, którym miały lecieć 10 kwietnia 2010, a gdzie nie ma dowodów na to, że ofiary odleciały z Okęcia i te dwa punkty muszą być badane wspólnie.

Faktycznie nic więcej nie wiemy w sensie rozpoznania materialnych dowodów na cokolwiek, jak dodatkowo tylko to, że z grupy zaginionych dziewięćdziesięciu sześciu osób, tylko pewien ułamek stanowią ciała w pełni rozpoznane.

Po trzech latach „badań okoliczności katastrofy” tylko tyle faktycznie wiadomo, co napisano powyżej i na tym można by zakończyć to zawiadomienie. Jednakże te wydarzenia, które nie miały miejsca, zostały na tak wielką skalę „przetransformowane w fakty o faktach”, że w świadomości Polaków urosły one do wydarzeń rzeczywistych.

Ale nie to jest najgorsze, ta nowa rzeczywistość, w sensie wydarzeń po 10 kwietnia 2010 roku, jest zbrodniczą już samą w sobie, bo w jej otoczeniu są popełniane skrytobójstwa na Polakach, a to bez związku z katastrofą, która nie miała miejsca, ale w ścisłym związku z próbą przerobienia fikcji w rzeczywistość. I tu zawiadomienie niniejsze także dotyczy wydarzeń przestępczych, które się dopiero wydarzą, a będzie to skutkiem celowej pasywności aparatu ścigania w Polsce, który wystawia niewinnych świadków zdarzeń lub jedynie domniemanych, jako coś wiedzące, na pastwę morderców, którzy mordują ludzi celem zatarcia śladów fikcja smoleńskiej.

Wszyscy, którzy coś wiedzą, będą zamordowani, a to dlatego, że zamachowcy mają wysokie wymagania co do oczyszczenia pola ze wszystkich świadków. Dotyczy to także i prokuratorów pomagających zamachowcom w mataczeniu w śledztwie, a i tych, którzy czytają niniejsze zawiadomienie.

Pewne zagadnienia będą nadmieniane w zawiadomieniu wielokrotnie.

W/w osoby nie opuściły Polskiego terytorium poprzez odlot samolotem TU-154M 101 o godz. 7.25 (lub w czasie przybliżonym) w sobotę, 10 kwietnia 2010 roku, lecz zostały porwane na terenie Polski lub także Litwy (przed 10 kwietnia w domniemaniu) lub Rosji (przed 10 kwietnia w domniemaniu) i później znalezione martwe, a jako takie muszą uchodzić za zamordowane.

Członkowie delegacji i obsługa nie mogli zginać w katastrofie lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku – podczas próby lądowania samolotu - a to z tego względu, że dowodów na katastrofę w Smoleńsku, przy lotnisku, po prostu nie ma. Uzasadnienie:

Wszystkie informacje opisujące to lądowanie lub jego negatywne skutki, wykazują brak warunków technicznych do lądowania i rozbicia się samolotu, koniecznych do tego, aby można było uznać to, że te fakty mogły się wydarzyć w rzeczywistości. W takim razie: tam katastrofa (ew. zamach) nie miała miejsca.

Opis katastrofy i jej skutków wskazuje na to, że wielki wielodniowy spektakl multimedialny ze Smoleńska pokazywał inscenizację, a nie skutki autentycznego wypadku lotniczego. Części jakiegoś niekompletnego wraku samolotu zostały podrzucone na miejsce rzekomej katastrofy przy pasie lotniska i tam za pomocą ładunków wybuchowych wysadzono je w powietrze.

Ten niewspółmiernie i nieproporcjonalnie poszarpany szmelc nie może być dowodem na katastrofę. To dodatkowo, kiedy brak technicznego wytłumaczenia na wielkie procentowe ubytki wraku konstrukcji samolotu, automatycznie dyskwalifikują go jako autentyczny. Te braki konstrukcji są rażąco widoczne dla zmysłów każdego obserwatora.

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale