Niegrzeczny PrezydentZ jakimś takim smutkiem i zawstydzeniem oglądałem próbę reaktywowania trójkąta Weimarskiego w Warszawie. Dla mnie jest to zapewne ostatnia szansa zabrania się na pociąg pierwszej prędkości w Unii Europejskiej. Istotą tej właściwie osi a nie trójkąta jest chęć promowania Polski na Zachodzie. Polski już zdominowanej i zwasalizowanej, która została rozdrapana i przekształcona jak to niektórzy powiadają w zachodnie kondominium.
W zasadzie nie ma już czego szczególnie promować kiedy znakomita większość polskiego majątku narodowego została przekształcona i przewłaszczona. Interes zaś Francji i Niemiec jest prosty jak drut, rozwijanie współpracy z Rosją stanowiącą jak gdyby zaplecze energetycznmo-surowce Zachodu. Polska natomiast robi wszystko aby przeszkadzać tej współpracy stając się zwykłym zawalidrogą na linii stosunków gospodarczych między Wschodem i Zachodem.
To awanturowanie się nie może przynieść nic dobrego ani Polsce, ani też Zachodowi.Fanatyczna nienawiść polskich skrajnie prawicowych elit prowadzi do nierozumnych zachowań wobec Rosji.Kiedy miano przepuścić przez Polskę nowy rurociąg ozwały się gwałty i krzyki, że jest to utrata polskiej suwerenności, że Rosjanie przy pomocy rurociągu będa nas szpiegować i tym podbne bzdety oraz duperele. W rezultacie Rosja, Niemcy i Francja poprowadziły sobie rurę dnem Bałtyku, co wywołuje jeszcze większy kwik i pomstowania.
Przecież jest to najczystszej wody solidarna destrukcja prowadząca donikąd. Nie można prowadzić polityki drogą nieustającego blokowania wszelkich rozwiązań, ponieważ stawia to nas w ogonie a nie czołówce europejskich narodów. Komu miało „nabijać” punktów absurdalne „latanie” po kijowskim Majdanie polskich wipów? Czemu służyło Kaczyńskiego wygrażanie na wiecu w Tbilisi przeciwko Rosji i wysyłanie tam rakiet oraz innego rodzaju sprzętu bojowego? Dla jakich celów skierowano przeciwko Białorusi polską stację telewizyjną „Biełsat”, kierowaną przez córunię senatora Romaszewskiego. Jeżeli ma ona tylko połowę tego jadu jaki prezentuje jej tatulo, to w zupełności wystarcza ,żeby kołchoźnika diabli brali. Na jakich zasadach polskie F-16 latają nad krajami Pribałtyki? Tego rodzaju pytania można by mnożyć i stawiać w nieskończoność.
O ile można zrozumieć , że jest to proamerykańska polityka kolegi Sikorskiego, o tyle łatwo pojąć, że europejscy partnerzy nie bardzo ją rozumieją i nie mogą przyjąć tak pokracznego ustawiania się Polski, ponieważ Ameryka nie zaopatrzy ich w gaz, ropę i miedź, a zatem nie zabezpieczy ich potrzeb dla perspektywicznego rozwoju tych państw. Jeżeli Polska zamierza pełnić rolę wysuniętego przyczółka amerykańskich interesów na Wschodzie, wówczas musi się liczyć z brakiem unijnego zaufania.
Z tego też względu dobrze się stało, że Komorowski wziął się za reanimację trupa Weimaru,który jest bardziej potrzebny Polsce aniżeli Francji i Niemcom. Faktem jest, że ten trójkąt podupadł za rządów brata Kaczyńskiego, któremu niemiecka prasa naubliżała od kartofli i podobnych impertynencji uczyniła co niemiara, spowodowało to u Lecha uzasadniony i niekłamany rozstrój żołądka, oficjalnie ogłoszony jako okresowa niedyspozyja Pana Prezydenta. Z mego punktu widzenia nasz „Napoleon” mial rację ,że nie pozwolił sobie pluć na czuprynę udając ,że deszcz nań pada. W końcu szacunek dla niego przenosił się na poważanie dla RP.
Ostatecznie Pan Komorowski zdecydował się przyjąć Panią Merkel i Pana Sarkozy.Właściwie nie bardzo wiadomo do końca w jakim celu i w czyim interesie? Oboje zachodni państwo przybyli na solidarne wezwanie Komorowskiego pełni nadziei i jak najlepszych intencji. Nie zwiódł ich jednakże przepych Wilanowa i kompania reprezentacyjna Wojska Polskiego, która spisała się na medal .
Niestety, nie spisał się gospodarz spotkania ,który przyjął gości obcesowo i niegrzecznie jakby zupełnie zapominając po co ich zaprosił, nie mówiąc o dobrych polskich manierach,które jak gdyby zostały przytłoczone judaszową butą i brakiem elegancji. Na podeście dla vipów otoczonym sztandarami ustawił się Komorowski w samym centrum, zapominając o kobiecie i potrzebie wyrażenia jej szacunku i zwykłej sympatii,wypchnął ją na zewnątrz trójkąta. Przy tym oboje gości zostało ustawionych pod obcymi sobie sztandarami. A ponieważ deszczyk kropić zaczął niczego sobie, więc przezydent roztoczyl nad sobą parasol częściowo obejmujący Panią Kanclerz, a Sarkozy niczym fircyk w zalotach przestępując z nogi na nóżkę poddawany był naturalnym polskim ablucjom pogodowym.
Jedynie sam gospodarz, niczym jakowyś baca, w centralnym punkcie na podeście osłonięty rozłożystym parasolem ze szlachetnie uniesioną głową ku górze, z zamkniętymi oczami, głęboko delektował swą niepodlegającą dyskusji sytuację. Kwintesencją tego braku kultury było w ślicznym Wilanowie usadowienie w pierwszym rzędzie komorowskiego zadka na wyścielanym fotelu, poczym niepewnie, nieproszony uczynił to Sarkozy a następnie po wykonaniu dwóch niezdecydowanych obrotów zechciała spocząć Pani Merkel. Dawno już nie widziałem takich braków w wychowaniu, braków elegancji i zwyklej grzeczności oraz gościnności. No cóż, usiadła solidarna kura na grzędzie i myśli ,że jej już zawsze tak będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)