Nasz solidarny człowiek.
Taż to jest nasz człowiek.Ta joj, ta Jóźku, ta nie rób hiecy, ta przyjdzi Mańku i da ci w pliecy.
Polaka wybiorą wówczas kiedy będą mieli w tym oczywisty interes.Podobnie jak w kwestii Papieża, kiedy w rezultacie całą Polskę przekręcili na prawo, co oznacza, że połknęli ją kapitałowo.I dzisiaj stękamy i kwękamy głosząc wolność dla nielicznych przygotowując się kosztem biedoty do uchronienia neoliberalnej miernoty, zmuszającej nas do neoliberalnej wiary łobuzów w kościół wyzysku. I w tych też kategoriach wiary i fantazji rozpatruje się z wielką nadzieją możliwość powołania Polaka na militarnego Papieża północno-atlantyckiej polityki.Jest w tym oczekiwaniu zawarta naiwna wiara, że dzięki takiej synekurze polskie F-16 zaczną latać, a polscy agresorzy w Afganistanie otrzymają kamizelki kuloodporne.Podobnie jak infantylną jest wiara, że wybór Obamy zmieni zasadniczo politykę USA.
Są to płonne oczekiwania, tym bardziej, że obecne elity wyjaśniły, iż sympatyczny wierszyk Tuwima „Murzynek Bambo”posiada rasistowski podtekst, co ponoć jednoznacznie definiuje Polaków, mimo że autor był Żydem. Natomiast amerykańska wolność i tolerancja, jak informuje nas prasa, dopuszcza by czarni podwładni białego oficera marines z polskimi korzeniami na jego oczach, zgwałcili mu murzyńską żonę a jego samego uśmiercili. Ot takie sobie subtelności określające, że co wolno wojewodzie to nie tobie szlachetny człowiecze.
Są, ci od pucowania klamek, od ich otwierania oraz elity od przechodzenia w całej okazałości otwieranych przed nimi amfilad.To taki nowy, społeczny podział pracy zmałpowany przez nas, zresztą jedynie słuszny i poprawny politycznie, gdzie nadziane i znudzone elity systematycznie zabawiają się w „pośladkowca”.One mają bezapelacyjną przyjemność a my to, na co zasługujemy.
I jest mi najzupełniej obojętnym kto będzie garbował moją skórę, przechera Kwaśniewski czy dwupaństwowiec,a może i trój,Sikorski. Nie wiem czy najsensowniej nie byłoby im podrzucić Antka Brzytwę,wprost kat na komunistów.
Pan Passent ma internacjonalistyczną ochotę fraternizownia się z czarnoskórymi w czym trudno jest mu przeszkadzać.Liczyć jednak specjalnie na Sikorskiego nie może, który już na starcie kampanii składał osobiście kompromitujące go, jednostronnie czołobitne wizyty Mc Cainowi nie znajdując czasu dla Bambosza.Nie wiem także czy „chilijska” szkoła naszego gospodarza będzie napawać optymizmem kolorowego Prezydenta, bowiem nie określił się on nigdy ze swoimi sympatiami w obec kraju swej dyplomatycznej kariery. Zatem nie bardzo wiadomo czy był on za a może przeciw. Chociaż znając solidarne wzorce być może był mu bliskim model „za” a nawet „przeciw”.
Dojście do nowego Prezydenta może mu zabezpieczyć niepowtarzalnej urody Czeszka Albright, zdradzana Hilary lub Wielki Przyjaciel Wszystkich Polaków sam Zibi Brzeziński.Tylko co my Polacy będziemy z tego mieli? W najlepszym razie Amerykanie uzyskają obrazy identyfikacyjne naszych siatkówek i dostęp do danych personalnych objętych tajemnicą ochrony danych osobowych, co jest niezwykle istotne dla państwa w swej istocie niezwykle policyjnego.Sam zabiegający zaś, w korzystnej dla siebie sytuacji, może liczyć na kilka wycieczek zagranicznych i wykładów politycznych po neoliberalnej linii i na kapitalistycznej bazie.Teraz gdy ten cały bajzel się sypie u nich, takie wsparcie starego komucha i przefarbowanego lisa może okazać się niezwykle przydatnym.
Weźmy teraz po Sikorskim, który zerwał się z amerykańskiej choinki po wojennej przyjaźni broni z Talibami i osadzeniu go na polskim kandelabrze,mamy kolejnego kandydata, Jego Ekscelencję bez tytułu.Ten to już ma korzenie komunistyczne co się zowie.Budował „itd”,sport polski i parę innych, i odpowiedzialnych odcinków, na których zwykle stawiała go nasza partia.Robił to zazwyczaj na trzeźwo.Kiedy się przekręcił na demokrację,nie wiadomo,czy nie z inspiracji przesympatycznego generała Kiszczaka, coraz częściej zaczął się udzielać w demokratycznym życiu politycznym w stanie zachwiania równowagi,wskazującym na nadwerężenie kostki lub innych ścięgien.Ten stan nieustającego kaca politycznego ciągnie się za nim od momentu otulenia go swoim zwodniczym szyfonem „Solidarności”.
Niby taki mądry i rozsądny chłopak, a bezgranicznie uwierzył i gloryfikowal bez zawstydzenia swe upojenie ideami globalizmu.Globalizm się rypnął a Olo napina się nadal.Nic nie nauczyła go sromotna klęska z chorymi ambicjami zostania Sekretarzem Generalnym ONZ. Boże, jak to swojsko brzmiało.A przecież sam Papież namaścił go wpuszczeniem do swego Papa Mobile. Niestety, ten świntuch Putin wysadził Ola z kobylego siodła.Teraz pozostało mu już tylko łykanie łez i kumysu.Nie pomogło niekonstytucyjne wysłanie WP na amerykańskie wojenki.Nie pomogły wasalne wizyty i zapewnienia o wierności do grobowej deski.Teraz spekulują, że taki bolszewicki adept i solidarnościowy militarysta nadawałby się na kapitalistycznego naganiacza.
Może i Pan Passent nie musi się wstydzić, obu potencjalnych kandydatów, do fotela szefa paktu-północno-atlantyckiego.Jeśli o mnie idzie to wolałbym aby ten fotel zajął Berlusconi lub Sarkozy. Autentyczni synowie kultury śródziemnomorskiej o czym zawsze tak rozpaczliwie marzyły elity solidarne, byśmy mogli się wpisać w ich pejzaż. Mający swoistą lekkość i dystans wobec amerykańskiej dominacji.Tak różni od naszego pryncypialnego nuworysza kapitalistycznego i nieco przyciężkawego polityka nigdy nie realizującego swych wyborczych obietnic.Zaś powoływanie się na to, iż wykładał on w Georgetown nie jest niczym nobilitującym, ponieważ wykładał tam także/czytaj w USA/ absolwent szkoły przysposobienia rolniczego.Ot zwykłe zapotrzebowanie polityczne.Klakierem może być każdy.
Wysmażone peany na cześć Kwaśniewskiego są tendencyjne.Bowiem jest to człowiek nie budzący zaufania. Jeżeli ktoś z dnia na dzień zmienia poglądy to nie zasługuje on na szacunek. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeżeli ktoś raz zdradził filozofię życia,to nie ma gwarancji, że nie uczyni tego po raz wtóry, jeśli będzie to się mu opłacało. Mówią na jego usprawiedliwienie, że tylko krasula nie zmienia poglądów. Przecież to on miał swój udział w awanturniczej polityce zagranicznej Polski.Ewidentne pogorszenie relacji z Rosją, napinanie polityki antybiałoruskiej, umacnianie hajdamackiej kontrrewolucji na Majdanie. Był wszędzie tam gdzie tak dyktował amerykański interes. Jest więcej niż pewnym, że gdyby z amerykańskiej łaski został szefem NATO, to nie zapomniałby kto go tam wyniósł.
Sikorski jest politycznym pistoletem i dzieciuchem wobec Kwaśniewskiego. Sprawdzony antykomunista, apologeta USA i Wielkiej Brytanii, tam wykształcony i ożeniony. Prawdziwy spadochroniarz demokratycznej sprawy. Posiada zniewalający uśmiech wielkiej damy wobec lokalnego policjanta.
Obaj kandydaci są świetni żeby się ich pozbyć. Ma się takie dziwne wrażenie, że traktują Polskę jako przedbiegi do spraw znacznie ważniejszych z ich punktu widzenia. Całe szczęście, że nie mam możliwości wejścia im z kopytami do koryta i sprawdzenia co ich rajcuje. Pewnie doskonale rozumiem to, ale przyzwoitość nie pozwala mi głośno tego powiedzieć, by nie być posądzonym o narażanie na szwank ich dóbr osobistych. A na pewno nasze dobra osobiste różnią się jak dzień od nocy.
Obu kandydatów nasz Gospodarz miał zaszczyt i przyjemność poznać. Cóż, jak widać każdy ma własną skalę zaszczytów i przyjemności.Jeden lubi poezję a inny jak mu skarpetki pachną. W każdym bądź razie, w takim podejściu przejawia się cała klasa dyplomacji Pana Passenta, niezależnie od tego, który z pretendentów zostanie na tarczy, on pozostanie w każdym przypadku z tarczą.
Ponoć obaj pretendenci do stanowiska Europejskiego Jastrzębia są wspaniali i zasługują na nasze poparcie.
To znaczy czyje???
Gdyby nawet wszystkie stanowiska wolnoeuropejskie obsadzić Polakami, to nie przywrócą oni rozgrabionego majątku Polsce, a wręcz przeciwnie, będą oni stać na straży systemu, który tego dokonał.
Amen. I jeżeli tak mi nie dopomoże Bóg, to będę Hans Kloss.
PS
Co zaś do opinii konia trojańskiego, to moim zdaniem bardziej sobie zapracowaliśmy na model politycznego muła lub osła trojańskiego. Przy skutecznej pomocy IV władzy oraz w szczególności niektórych jej reprezentantów.Wybacz im Panie, ponieważ nie wiedzą co piszą. A nawet jak wiedzą, to zbłądzili w neoliberalnej wierze kapitalistycznego kościoła szubrawców.



Komentarze
Pokaż komentarze