dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery
171
BLOG

Tomasz Pyć

dziedziczna cytadela finansjery dziedziczna cytadela finansjery Rozmaitości Obserwuj notkę 2

Młodsi Salonowicze pewnie nie pamiętają - ale nie wierzę, żeby starsi nie znali takich programów telewizyjnych z czasów, kiedy telewizja pulbiczna po godzinie 23 nadawała nie "misję" a planszę "nie zapomnij wyłączyć odbiornika", jak "Sonda" czy "Spektrum". Czym była "Sonda" - nie ma potrzeby przypominać, bo kto wtedy oglądał telewizję - musiał obejrzeć chociaż raz i "Sondę", a kto obejrzał ją choć raz, ten czekał na następny czwartek na kolejne odcinki. Program "Spektrum" miał za to formę zbioru felietonów dotyczących mówiąc z grubsza tego, co wówczas, w latach 80-tych wydawało się kosmosem, sci-fi i przyszłością majacą nadejść w nieznaym horyzoncie czasowym, a dziś jest już tylko elektronicznym śmieciem, zalegającym u niektórych na pawlaczu, dziś zastąpionym przez urządzenie jeszcze doskonalsze, jeszcze bardziej zminiaturyzowane, jeszcze użyteczniejsze.

Dzisiaj wszystkie nowinki techniczne, o których nie poinformują nas działy PR i marketingu koncernów możemy sobie "wyguglać" - i być stale na bieżąco z tym co jest i tym, co będzie królowało na rynku nowych technologii. Wtedy, w czasach kiedy luksus trzech kanałów polskiej TV "przysługiwał" wyłącznie mieszkańcom województwa katowickiego, warszawiakom jako trzeci kanał puszczano tv sowiecką, a nowinki technicze poznawało się z "Młodego technika" tudzież "Bajtka", i "Sonda", i "Spektrum" były "oknami na świat", przez które, często nadludzkim wysiłkiem redaktorów, wyglądaliśmy z szaro-burej PRL-owskiej chaty.

Bo powiedzieć tylko tyle, że autorzy tych programów "popularyzowali naukę" - to daleko za mało. Oni czarowali publiczność, rozkochiwali w zagadnieniach "postępu naukowo-technicznego", jak w ówczesnym slangu nazywano wyjandywanie i wdrażanie nowoczesnych technologii. Nie ma pewnie sensu tłumaczyć dzisiejszym decydentom z TVP czym jest "misja tv publicznej" - bo wystarczy pokazać im dowolny program TVP "za komuny", oczywiście odsiewając gadzinowe Dzienniki Telewizyjne, transmisje z nasiadówek "aktywu partyjnego", konferencje Urbana, propagandowe brednie czy ubeckie podłości, i zobaczy się niedościgły dla dzisiejszych macherów od telewizji (z nielicznymi wszakże chwalebnymi wyjątkami) obraz tego, jak powinna być telewizja publiczna. A zawsze na pierwszym miejscu w tej dziedzinie będę sytuował takie programy jak "Sonda" czy "Spektrum" właśnie.

Współautorem obu programów był redaktor Tomasz Pyć. Chociaż od pewnegop czasu odsunięty od redagowania programów tv, to cały czas aktywny w internecie, gdzie odświeżał pamięć o swoich i nie tylko swoich osiągnięciach. Jakimś trafem, poszukując kawałka muzycznego, który otwierał i zamykał program "Spektrum", trafiłem do Wikipedii, która powitała mnie takim oto wpisem:

"Tomasz Pyć (ur. 7 marca 1945, zm. 18 listopada 2008 w Warszawie)"

Nic na ten temat tzw. publikatory nie donosiły, a jeżeli nawet, to doskonale się maskowały z tą smutną informacją.

Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci...

Gdyby ktoś coś, to zapraszam serdecznie https://twitter.com/Cytadela_WN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości