Oto jedyny komentarz, którym można skwitować pierwszy atak zimy, a raczej normalny jej początek.
Dla miasta nie mającego obwodnic powiązanych z drogami wylotowymi każda anomalia pogodowa wywołuje paraliż i staje się koszmarem dezorganizującym naszą pracę i życie. Brak alternatywnych przejazdów daje się we znaki już w trakcie budowy metra czy przebudowy węzłów drogowych. Wystarczy spojrzeć w Googlu z lotu ptaka na Józefosław czy Białołękę, żeby wyobrazić sobie jak stoją w korkach ich mieszkańcy. Widzimy przecież chaotyczną zabudowę powstającą bez sieci ulic odpowiedniej szerokości.
Warszawa po 21 latach wolności nie dorobiła się integracji transportu szynowego. Czasem wystarczyłyby nieduże ruchy inwestycyjne, ale wymagające wysiłku koordynacyjnego i współpracy z innymi instytucjami ( PKP). Tak jest choćby w sprawie połączenia torowego stacji Wola i Ochota, które to doprowadziłoby do powstania linii okrężnej SKM powiązanej z liniami dojazdowymi. Bez takiego systemu transportu publicznego dla wielu dojeżdżających z peryferii samochód czy autobus jest bezalternatywnym środkiem transportu.
Można wygrać dziś wybory dzięki telewizji i PR .
Ale wizja rozwoju miasta z wyznaczeniem etapów w czasie też jest potrzebna. I w lecie, kiedy beton i asfalt lepiej stygnie, i w zimie, kiedy śnieg zakrywa na chwilę brud i chaos naszego miasta, póki nie zamieni się w słone błoto.
W ramach przygotowań do Euro 2012 warto zauważyć, że w czasie tego pierwszego kryzysu śnieżnego policja nie była widoczna przy rozładowywaniu korków. Władze miasta zaś oświadczyły, że za parking nie oczyszczony ze śniegu też trzeba płacić.
Brawo, gospodyni! A jak było w Łodzi na partyjnej eskapadzie?
Czesław Bielecki


Komentarze
Pokaż komentarze (68)