Strachem zdjęty biedny Endriu, ratować się chce,
Bo już Kaczor bierze zamach, by go kopnąć w „de”.
Chamska buta nie pomaga, lizusostwo też,
Więc nieborak zwija kitę i nie kryje łez.
Dotąd krnąbrny, pewny siebie, liże kupry już,
Pokazał prawdziwe imię -
- Oportunista, Tchórz.
Wiernym sługą chce być Romek, bo dobrze to wie,
Że już Kaczor bierze zamach, by go kopnąć w „de”.
Jeszcze miny groźne strzela, by zachować twarz,
Ale w listach do Kaczora, pisze - rację masz,
Wszystko zrobię, czego żądasz, będę grzeczny już,
Znamy więc już jego imię -
- Oportunista, Tchórz.
Myśli Kaczor Grzybkiem struty - jak tu zostać w grze,
Bo już czuje, że zakonnik chce go kopnąć w „de”.
Grzyb mu brata i bratową znieważył na śmierć,
A tu trza przed wyborami za sobą go mieć.
Zatem honor i zasady są nieważne już,
Swoje imię więc ujawnił -
- Oportunista, Tchórz.
Jak rządzili? - pamiętamy, a jak skończą? - źle!
Od początku, miast pracować, kopali się w „de”.
Swą parszywą spółkę, każdy wzmocnić chytrze chciał
Spowiadając się w rydzyjku, z - nie swych - z cudzych wad.
Nienawidzą się serdecznie, od początku już
Każdy z nich to przecież jest -
- Oportunista, Tchórz.
Czas, by sczeźli, poznikali gdzieś na piekieł dnie,
Czas, by naród w wyborach skopał ich po „de”
Grunt, by nie dać się wykiwać, gdy z fałszywą skruchą,
I w wiernopoddańczym geście, odkryją podbrzusza.
Własną i mnicha plwocinę, zliżą z gąb .. i już.
Tak się kaja, rządny władzy -
- Oportunista, Tchórz.
Czarny Humor 25.07.2007


Komentarze
Pokaż komentarze (3)