Kiedy Andrzej Lepper przepowiadał na mównicy sejmowej, że Wersalu nie będzie, wielu myślało, iż chodzi tu o niezagrożony byt Samoobrony w parlamencie. Okazało się jednak inaczej. Ciemnota w narodzie nie zniknęła wraz z Lepprem. Ona się tylko przeniosła na partię, która również żeruje na najprymitywniejszych lękach, instynktach, mitach, niedomówieniach i zwyczajnym populizmie, połączonym z chamstwem i podłymi oskarżeniami personalnymi. Styl, w którym kiedyś Lepper z mównicy pomawiał powrócił zwielokrotniony razem z ludźmi PiSu. Ostatnie przedstawienia, jakie dają na debatach w sejmie, cyrki wokół wypadku smoleńskiego, czy nawet w parlamencie europejskim i ich język, tylko to potwierdzają.
Nic dziwnego, że wcześniej PiS był w koalicji z LPR i Samoobroną. Wynika to nie tylko z politycznej potrzeby, jaką moherowe środowiska wtedy miały. Przyczyna tkwi głębiej, w samym sposobie myślenia opartym o socjalistyczno-skatoliczoną i zarazem zaściankową mentalność. Obecnie PiS kontynuuje zapoczątkowaną przez Samoobronę tradycję chamstwa, chorych oskarżeń i schizofrenii w sejmie, zachowań w stylu nieprzystających do polityków kraju w środku europy a to wszystko w oparciu i najprymitywniejsze lęki, teorie spiskowe i niedomówienia, jakie zakiełkowały w bardzo wielu ludziach pozbawionych dostatecznej do rozeznania wiedzy, lub zwyczajnie zbyt mało inteligentnych, przez co podatnych na manipulacje, krzykliwe zachowania i populistyczne hasła, prymitywne i dlatego znajdujące prymitywnych, mało wymagających, posłusznych woli prezesa odbiorców.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)