Czemu tak zacięcie broni się mitu ? Czy tak bardzo ich potrzebujemy ? Czy był agentem czy nie - jakie to ma znaczenie praktyczne ? Są chyba bardziej palące problemy niż walka o mity.
Nie przeszkadza mi, jeśli Wałęsa był agentem: zamiast ikony mielibyśmy człowieka, którego historia najlepiej by pokazywała jakim absurdem był komunizm/socjalizm w polsce. Życie a nie bajkę.
W tej dzikiej walce na okładki i nagłówki, ucieka jedna istotna sprawa: prawda. A chyba nikt nie kwestionuje że dokumenty wróciły niekompletne; że Gwiazdowie i Walentynowicz od dawna mówią swoje i trudno im nie wierzyć. Wałęsa przyznał się, że podpisał i chodził.
Zamiast bronić na ślepo, lepiej postarać się zrozumieć.


Komentarze
Pokaż komentarze