Słuchałem dzisiaj rano redaktora Jankego w radio TOKFM. Dziwił się z częścią dyskutantów - tych reprezentujących polską prawicę, a jakże- jak to mozliwe, że w ojczyźnie liberalizmu gospodarczego(USA) przygotowano plan ratunkowy zakładający bardzo poważną interwencję państwa. Pewno gdyby oprócz instynktu polskiego prawicowca kierowali się odrobiną choćby wiedzy w tej kwestii ich zdziwienie byłoby mniejsze. Bo USA to również kraj, który jest jednym z prekursorów planowych działań (w istocie interwencji) państwa w gospodarce czyli interwencjonizmu. Zresztą również z dobrymi skutkami. Być może dlatego, że wtedy Amerykanie mieli w pamieci 'Wielki kryzys', 'czarny piątek, wtorek' etc.... I przekonali się na własnej skórze, że dobrze dobrana interwencja może pomóc gospodarce pogrążonej w stagnacji. Nawet jeśli ta stagnacja jest 'słuszna' wg 'dogmatyków liberalizmu gospodarczego' (nb. to jakby sprzeczność wewnętrzna). Ale Amerykanie nie są neofitami w liberalizmie. I nie czują potrzeby, by się starać być bardziej papiescy od papieża i bardziej stalowi od M. Thatcher. No i nie przechodzili edukacji ekonomicznej w oparciu o teksty jkm i jego licznych a równie niekompetentnych ii ciemnych uczniów.
W sumie to nic nowego - wszystkie te braki, redaktor i jego koledzy rekompensują zapałem, bojowym animuszem oraz instynktem polskiego prawicowca. Pryncypialnego jak smiersz. Tylko konicznie w druga stronę. I równie zapyziałego i niedokształconego.


Komentarze
Pokaż komentarze