0 obserwujących
26 notek
33k odsłony
  3714   0

Podróż w głąb pułkownika Szeląga

 

Inspiracja pochodzi  z blogu Fana Bieszczad oraz z klasycznej satyry "Guardiana" nt. zdolności oratorskich Obamy w kłopotliwych sytuacjach.

 

 

 

Redaktor Piechal: Tomasz Piechal, program pierwszy, Telewizja Polska. Ja mam pytanie, czy rozbijanie szczątków samolotu na miejscu katastrofy jest niszczeniem dowodów, czy też nie? [facet z lewej strony stołu podskakuje i patrzy zaalarmowany w stronę pytającego] Czy rozcinanie tychże szczątków piłami tarczowymi [trzej faceci w mundurach tężeją coraz bardziej] jest niszczeniem dowodów, czy też nie?

Oraz czy wycinanie drzew, o które również zahaczył samolot [prokurator Parulski rzuca redaktorowi Piechalowi długie i przeciągłe spojrzenie] jest niszczeniem dowodów, czy też nie? [cały zespół mundurowych kręci młynki palcami, rusza rękami i zaplata dłonie] Jeżeli tak, to jakie kroki ma zamiar podjąć prokuratura w tym względzie? Dziękuję.

 

 

[Facet z lewej strony stołu wbija wzrok w prokuratorów. Prokurator Parulski gładzi podbródek i patrzy na pułkownika Szeląga]

 

 

 

Pułkownik Szeląg: [wzrok utkwiony w starannie przeszukiwanych papierach]

 

("Serdeczne dzięki, Krzysiu. Czemu zawsze ja? I kim jest do cholery ten Piechal? Co ja mam mu teraz odpowiedzieć? Dlaczego zawsze stawia się nas w takiej sytuacji?")

 

Proszę państwa, zadał pan pytania wprost.

 

("Przynajmniej powiedziałem mu, że jest bezczelny. Ale co dalej?")

 

Dla mnie jasne, że odnoszą się do materiału [pierwsze nieśmiałe spojrzenie znad dokumentów] który został wyem... wyemitowany przez pańską telewizję, przez TVP1 ... [spojrzenie w górę, w kierunku niebios, błysk białek znad okularów]... we wtorek

 

("Super, błysnąłem znajomością programu telewizyjnego. Ale co dalej? Mam powiedzieć, co o "Misji specjalnej" myślę? To chyba akurat teraz dosyć głupi pomysł. W takim razie...")

 

zadał pan pytanie które! które...

 

("Które CO?!")

 

eee... [przeciągłe i pełne namysłu spojrzenie pod kątem w podłogę] trudno odpowiedzieć, jak je traktować czy zadał pan pytanie konkretne czy też zadał pan pytanie abstrakcyjne [nerwowe spojrzenie w stronę Parulskiego]

 

("Brzmi dobrze, logicznie, naukowo, jednocześnie po żołniersku. Klasyfikacja, typologia, dedukcja, od abstrakcji do konkretu i z powrotem.  Masz jakiś lepszy pomysł, jak jesteś taki mądry?")

 

związane z prowadzeniem jakiegokolwiek śledztwa, postępowania karnego

 

("JAKIEGOKOLWIEK śledztwa? Trochę chyba przesadziłem z tą abstrakcją, przecież wiem, co mi odpowie. Wróć.") 

 

zarówno brak wiedzy nawet jeżeli pan by skon... skon... skonkretyzował czyli że chodzi panu konkretnie o to zdarzenie

 

("Dobra, konkretnie złapałem  byka za przysłowiowe rogi.")

 

to - wbrew pozorom! ... wbrew pozorom...

 

("Wbrew tym cholernym pozorom. Wbrew wszystkim waszym pozorom. Zabierzcie mnie stąd!") 

 

odpowiedź wcale nie musi być prosta i jednoznaczna

 

("Moja na pewno nie będzie") 

 

bo oczywiście najbardziej logiczna i prosta odpowiedź jest...

 

("Jezus, czy ja naprawdę chcę się w tą najbardziej logiczną odpowiedź pakować? Ale przynajmniej zyskam na czasie. Spróbujmy.")

 

 

...jakakolwiek ingerencja w fizyczną substancję takiego materiału dowodowego jak wrak, szczątki samolotu [krótkie spojrzenie w dół, ale mówca nabiera odwagi] oczywiście można ją uznać za [pułkownik Szeląg lekko się unosi] co najmniej utrudniającą albo negatywnie wpływającą na dalszy proces badań nad tym dowodem rzeczowym.

[powyższe powiedziane wyjątkowo płynnie, głosem wykładowcy prawa tłumaczącego kwestię, która powinna być oczywista dla laika, o studencie pierwszego roku nie mówiąc]

 

("Matko, ja to ostatnie zdanie naprawdę powiedziałem? Autopilot mi się włączył? Jak ja teraz z tego wybrnę?")

 

tyle tylko że... yyy... odpowiedź tylko w tym zakresie... uhm... byłaby o tyle... [wdech] niepełna... że [trzy sekundy ciszy, głęboki oddech]

 

("No WAL! Powiedz coś! Cokolwiek!") 

 

trzeba pod uwagę brać [Z OGROMNYM NACISKIEM] szereg innych okoliczności

 

("Dobre, z tym szeregiem okoliczności udało mi się. Dlaczego nie wpadłem na to od początku?") 

 

i stąd zawahanie w moim głosie

 

 ("Też dobre, to sprawia wrażenie szczerości.")

 

bowiem ja wypowiadam się o kwestii którą...

 

("Zaraz. O kwestii którą CO? Zacznijmy od początku. O czym mówiłem  półtorej minuty temu? Coś o materiale wyemitowanym we wtorek?")  

 

ja obejrzałem ten materiał [palec wbija zjeżdżające okulary w nasadę nosa, wdech] natomiast [odchrząknięcie] mam w głowie zakodowane szereg okoliczności,

 

("Znowu 'szereg okoliczności'? 'Zakodowane w głowie'? A jak się bałwan jeden spyta, przez kogo niby 'zakodowane'? Żebym tylko nie przedobrzył.")  

 

które mogły wpływać na taki, a nie inny sposób postępowania, ale nie posiadam wiedzy na temat tego, czy osoby, które decydowały o takich zdarzeniach, kierowały się tymi przesłankami [głęboki oddech, rozpaczliwe spojrzenie znad okularów dookoła sali] być może to zawiłe, ale ja mam nadzieję, że... że... wwwffff... że w miarę czytelne.

 

("Tak, czytelne jak cholera. To chyba wyszło na insynuacje pod adresem chłopców z Moskwy. Da się to jakoś zresetować?")

Lubię to! Skomentuj55 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale