2012-06-15
Niech żyje kapitalism, czyli dlaczego polskie media nakręcały histerię nacjonalistyczną
Redaktor naczelny tygodnika Newsweek, Tomasz Lis, zdecydowanie i całkowicie odrzuca krytykę skierowaną wobec Newsweeka, za to, że np. swoją okładką przyłączył się do napędzania i nakręcania antyrosyjskiej histerii u Polaków przed meczem futbolowym przeciw Rosji.
"Lis: Całkowicie odrzucam tę kuriozalną i absurdalną krytykę. "
Odkąd w Polsce Polacy zaprowadzili i uruchomili najlepszy i najwspanialszy ze wszystkich ustrojów gospodarczych, czyli kapitalism, trzeba się nauczyć żyć z konsekwencjami jakie kapitalism za sobą pociąga.
W gospodarce i ustroju kapitalistycznym, celem podmiotów gospodarczych jest wypracowanie zysków i to zysków nie byle jakich... W kapitalismie chodzi o tzw. "maksymalizację zysków".
Weźmy przykład Newsweeka. Tygodnik Newsweek jest podmiotem gospodarczym w kapitalistycznej gospodarce. Jego właścicielami są prywatni inwestorzy – kapitalisci. A kapitalisci są zainteresowani przede wszystkim w tym, aby ich inwestycje przynosiły im jak największe zyski, bogactwo. A kapitalisci lubią być bogaci. Kapitalisci z Newsweeka zatrudnili więc redaktora Lisa, aby postarał się maksymalizować te zyski z ich kapitalistycznych inwestycij w media.
I to jest punkt wyjścia do rozumienia przyczyn tych zamieszek antyrosyjskich w Polsce.
Kapitalistyczne, prywatne media są zainteresowane tym, aby "jak najwięcej się działo", aby emocje u potencjalnych czytelników były jak najbardziej nakręcone. Dlaczego? Bo to zwiększa sprzedaż ich produktów medialnych! Bo to zwiększa ich zyski!
Dlatego właśnie w kapitalistycznych mediach pojawia się tak wiele "kontrowersyjnych okładek" i podgrzewających emocje treści.
Z punktu widzenia kapitalistów, te zamieszki antyrosyjskie były jedynie średnio udane. O wiele "korzystniej" z finansowego punktu widzenia było by, jakby tam polało się więcej krwi, jakby było trochę trupów.. Dla polskich kapitalistów było by lepiej, jakby było trochę polskich trupów, a rosyjskie kapitalistyczne media z kolei zwiększałyby zyski i sprzedaż, jakby to Polacy ubili paru Rosjan. Wtedy by się sprzedaż gazet i oglądalność zwiększyła kilkukrotnie – zyski też.
Dla kapitalistów najciekawiej robi się wtedy, jak uda im się doprowadzić do otwartej wojny. Osobiste ryzyko jest małe a zyski o wiele większe. Przecież to nie właściciele gazet na wojnie gniją błocie w okopach, giną w natarciu, są rozstrzeliwani po lasach, albo głodują i cierpią w niewoli. Odwrotnie! Wojna to jest wspaniała okazja dla kapitalistów to zbijania finansowych fortun!
Dlatego nie dziwcie się, że mniej lub bardziej jawna działalność nakręcania nienawiści i manipulowania uczuciami narodowymi Polaków i Rosjan i napuszczania ich na siebie na wzajem będzie kontynuowana.
Nie dziwcie się też, kiedy poleje się więcej polskiej albo rosyjskiej krwi i kiedy w przyszłości z meczów w Rosji, niektórzy Prawdziwi Polacy będą do kraju wracać w trumnach...
Ja was ostrzegałem!
Czterdzieści i Cztery


Komentarze
Pokaż komentarze