"Dla mnie niemożliwa jest żadna odnowa dopóki to państwo uznaje się za kontunację państwa niewolniczego (IRP)."
Rad jestem wielce, że udało mi się spotkać osobę, która myśli podobnie i postrzega tamte i te bolesne sprawy w ten sposób.
To, że 2.RP odwoływała się do 1.RP, tej feudalnej, niewolniczej, szlacheckiej, obszarniczej RP, to jeszcze jestem w stanie rozumieć. Jest jednak dla mnie niepojęte, jakim cudem intelektualnym, stalinowskie komuchy utworzyły PRLudową, nazywali się "władza ludowa" klasy robotniczej i "dyktatura proletariatu", a jednocześnie podstawy tego swojego "ludowego" państwa polskiego opierali na dziedzictwie, na kulturze, na symbolice tamtej feudalnej, pańskiej, królewskiej, szlacheckiej 1.RP! To jakiś wielki absurd! Jak można było podawać się za wyzwolicieli ludu i władzę ludową, a jednocześnie powoływać się na dziedzictwo Piastów i Jagiellonów, którzy zaprowadzili zniewolenie ludu, chłopów, mieszczan, w tamtym swoim państwie piastowskim?!
Przychodzi mi na myśl takie porównanie, jakby katoliccy krzyżowcy wybrali się na niebezpieczną wyprawę krzyżową dla wyzwolenia Ziemi Świętej i Jerozolimy, okupili osiągnięcie swoich celów licznymi ofiarami i stratami, a po zaciekłej wojnie, po zdobyciu z rąk Islamistów samej Jerozolimy... wywiesili by nad grobem Jezusa zieloną flagę z gwiazdą i półksiężycem i wychwalali wielkość i podboje proroka Muhammada... To się po prostu logicznie nie trzyma kupy!
A jednak twórcy PRL tak mniej więcej postępowali.
Twórcy i władcy 3.RP postępują też podobnie. PSL np. przecież to też partia z nazwy "ludowa" ale faktycznie dumnie kontynuuje "tradycje dawnej rzeczpospolitej"...
Dla mnie, Polski nie da się uratować, bez bardzo głębokich i historycznych przemian u samych podstaw dziedzictwa i mentalności narodu. Zaiste, mniemam, że trzeba wskrzesić nowy naród na nowe czasy.


Komentarze
Pokaż komentarze