Ze zdumieniem wysłuchałem informacji o kolejnym strajku pielęgniarek. Moje zdumienie zostało wywołane tezą, przedstawioną przez jedną z nich. Wyjaśniając sytuację strajkową kobieta ta odnosiła się do ... kwestii płciowych. Jej zdaniem mężczyźni (nota bene "rządzący" szpitalem) uważają, iż "dziewczynki mają siedzieć cicho".
Przyznam się szczerze, że spodziewałem się jakiejś merytorycznej informacji o warunkach pracy, zarobkach, ale nie relacjach międzypłciowych (sic!). Cóż, taki właśnie efekt ma propaganda feministyczna. Zapożyczona od Marksa idea walki klas przeniesionia przez feminizm na grunt walki płciowej zaczyna przynosić swoje owoce.
Kto by przypuszczał, że środowisko pielęgniarek, czyli kobiet pełniących rolę wybitnie służebną wobec pacjentów, w zwykłym konflikcie ekonomicznym przejawi świadomość walki płci, a tym samym wolę panowania i dominacji.
Drogie Panie pielęgniarki, nie zmieniajcie w moich oczach stereotypu polskiej pielęgniarki, której należy się ogromny szacunek za heroicznie praktykowane cnoty. Nie zmieniajcie się w żądne władzy, roszczeniowe aktywistki
Marek Przychodzeń


Komentarze
Pokaż komentarze (14)