który przedstawił podczas kampanii wyborczej. Druga kadencja, a potem Bruksela.Plan wejścia na brukselskie salony realizowany jest z niemal zagarmistrzowską precyzją.Cała ta paplanina o konieczności utrzymania jedności Europy to zmyłka pierwszej wody.
Tusk nie jest głupim politykiem i wie,że w przypadku zwycięstwa francuskiej koncepcji eurolandu jego marzenia pojdą w diabły. Będzie mógł conajwyżej załapać się na eurodeputowanego. A jego ambicje sięgają dalej.
Stąd też doszło do "hołdu berlińskiego" Tusk MUSIAŁ wywołać Merkel i Niemców do tablicy . Musiał zneutralizować Sarkozy'ego. Sam jest zbyt mały.Ale przy pomocy Pani Kanclerz to moze coś wskurać.I udało się. Sarkozy nie przeforsował planu 17.
Przestańmy więc rozpatrywać czy Polska coś straci gdy euroland będzie rozwiązywał swoje problemy bez udziału Polski.Bo nie w tym rzecz.Rzecz w tym ile straci Tusk, gdy wygra koncepcja Paryza.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)