damakameliowa damakameliowa
49
BLOG

Wojna polsko-polska pod flagą?

damakameliowa damakameliowa Polityka Obserwuj notkę 3

Dziś krótki eksperyment i zdawkowa refleksja. 


Zbieramy się wszyscy przy jednym ogromnym (nie mylić z okrągłym) stole i zaczynamy rozmawiać. Tak po ludzku, po bratersku. W końcu wszyscy należymy do jednej wspólnoty narodowej. 


Rozmawiamy przy dobrej herbacie o tym co nas cieszy, smuci czy dręczy. Wymieniamy się między sobą przemyśleniami, dyskutujemy o kształcie naszego państwa, o jego przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Zaraz jednak ktoś rzuca w eter "a bo ten wstrętny Tusk kłamca i oszust"; ktoś mu odpowiada w gniewie, że to przecież "Kaczor" zrobił to i tamto...i zaczynają się polityczne przepychanki od lewa do prawa. Bo nagle się okazuje, że nie ma Polaków jako takich. Jest Polak rosyjski, Polak europejski, jest Polak z lepszego świata i Polak z nizin, jest Polak oświecony i Polak ciemny, jest zwolennik takiej czy innej partii, obrońca mniejszości czy podły rasista. 


I tak jeden pogardza drugim, i tak jeden drugiemu do oczu skacze, wygraża, odgraża sie i wyklina. Sypią się z rękawa różne "-izmy; -yzmy i anty-" 

I tak matka staje przeciwko córce, syn przeciwko ojcu. Rodziny ze sobą nie rozmawiają, w telewizji obrzucają się nieczystościami, inwektywy lecą jak grad pocisków, nikt nie bierze jeńców.


 Jednym słowem: niekończąca się awantura. Pełnoskalowa wojna polsko-polska pod flagą...no właśnie - pod czyją flagą? 


O marności naszego saloniku politycznego i ludzi wykreowanych na rzekome elity chyba nie muszę nikogo przekonywać. Trwa to od dekad i końca nie widać. Czy towarzystwo (od lewa do prawa) z parlamentu przy ulicy wiejskiej jest warte naszych kłótni i łez? 


Idee polityczne przychodzą i odchodzą, a Polska pozostaje. Okaleczona, chora, cierpiąca na fatalny zarząd. Jednak jeśli coś jest warte naszej pracy, naszych słów, prób (podejmijmy chociaż próbę!) zjednoczenia się, to Polska jest tego warta. 


Jeśli to państwo jest jeszcze nasze, jeśli nas jako ludzi z tej samej wspólnoty łączy coś jeszcze poza językiem, proszę...przestańmy zajmować się towarzystwem, którego Polska nie interesuje, a zajmijmy się ratowaniem państwa przed doszczętnym upadkiem. 


Wiem, że to tylko słowa, ale może ktoś przeczyta i zatrzyma się na chwilę, może ktoś ma podobne przemyślenia.

Pasjonatka historii i literatury

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka