9 obserwujących
234 notki
64k odsłony
  479   0

Etniczne Ludy Rosji. Walka z Kolonializmem na Dwóch Frontach

Od pierwszych miesięcy inwazji wojsk Kremla na Ukrainę publikowane są rozliczne relacje i świadectwa o zbrodniach i nadużyciach rosyjskich żołnierzy. Ostrzeliwanie domów i obiektów cywilnych przy użyciu artylerii, rakiet i bomb, zamierzone czy przypadkowe, za każdym razem stanowi świadectwo etycznego, prawnego i świadomościowego wyalienowania sprawców zbrodni od płaszczyzny i konsekwencji ich działania [1]. Obok zabójstw dokonywanych niejako zdalnie, na odległość, zbierane są świadectwa wkraczania rosyjskich wojsk do kolejnych wsi i miast ukraińskich.

W relacjach ukraińskich cywilów ewakuowanych z okupowanych już miejsc od pierwszych tygodni wojny powtarzają się relacje o „wysuniętych posterunkach na których stacjonowali Buriaci”, ukrywający się w piwnicy mieszkańcy drżą przed „Buriatami”, którzy mogą zejść po cywila i zabrać na przesłuchanie z którego już nie wróci. Wreszcie to Kałmuk stał się głównym sprawcą tortur, okaleczenia i zabicia ukraińskiego żołnierza, zbrodni którą z ostentacją popełnił przed aparatem rejestrującym zajścia, trzymanym w rękach jego kolegi. W potocznym wyobrażeniu „Buriata” stał się w pierwszych miesiącach wiosny 2022 roku awangardą wojny … Jak to możliwe, że na wysuniętych flankach wojsk rosyjskich wkraczających na Ukrainę, w najgwałtowniejszych rozdziałach inwazji, rzucają się w oczy twarze żołnierzy z bardziej azjatyckim i dalekowschodnim rodowodem? Dlaczego obok czeczeńskich kadyrowców to właśnie Buriaci (populacja ok. 470 tys.) czy Kałmucy (populacja ok. 250 tys.) zdają się dominować zbiorową wyobraźnię ofiar i najeżdżanej ludności? Jak to możliwe, że w pierwszym szeregu nie słyszymy o Aleksieju z St. Petersburga, Siergieju z Wołgogradu czy Jewgieniju z Moskwy będących bardziej ilustratywnymi przedstawicielami 146-milionowej populacji rosyjskiej?

ZBRODNIA, PODBÓJ I KOLONIZACJA PRZYKRYTE WIEKAMI AKULTURACJI I KOLONIZACJI

Spoglądając na mapę współczesnej Rosji rozciągającej się od Europy Wschodniej, przez Ural i Kaukaz, po Arktykę i najodleglejsze rubieże Kamczatki nie trudno odgadnąć, że twór ten rozciąga się dalece poza historyczne granice słowiańszczyzny i Rusi jako takiej. Jeżeli historyczne pojawienie się Portugalczyków, Hiszpanów, Holendrów, Francuzów i Anglików w Amerykach, Afryce i Azji bez większego zastanowienia łatwo identyfikujemy z epokami kolonializmu i imperializmu, to bliźniaczy proces wielkiego pochodu Rosji i wojsk rosyjskich na wschód również należy opisywać w kategoriach epopei imperialnej i kolonialnej.

Począwszy od schyłku XVI wieku carska Rosja zaczęła intensywnie wchłaniać terytoria swoich sąsiadów a zamieszkującym je ludom narzucać wszelkiego rodzaju trybuty i systemy pracy przymusowej. Do końca XVIII wieku imperialna Rosja wysługująca się niejednokrotnie orężem kozackim po rozprawieniu się wpierw w ostatnich dwóch dekadach XVI wieku z chanatem sybirskim – największym konkurencyjnym, zorganizowanym organizmem politycznym w regionie – rozpoczęła wielki pochód ku Oceanowi Spokojnemu. W popularnym przekazie pokutującym również w Europie ten proces uosabiany jest z rozdziałem mniej nagłośnionych, północnych, wielkich odkryć geograficznych, wygrawerowanych imieniem Vitusa Beringa, duńskiego żeglarza w służbie rosyjskiej, który po przemierzeniu cieśniny uhonorowanej później na jego cześć odkrył dla Rosji Aleuty i Alaskę.


W rzeczywistości przez ponad 200 lat na rozległym obszarze Wschodu i Dalekiej Północy wojsko i oddziały w służbie rosyjskiej prowadziły zapamiętałe kampanie mające na celu podbicie i podporządkowanie miejscowej ludności. Na zajmowanych obszarach – skąd też pochodzi rodowód wielu współczesnych miast rosyjskich położonych na wschodzie – lokowano forty i osady z których zapuszczano się na dalsze tereny. Miejscowa ludność miała do wyboru podporządkowanie się dalekiemu carowi i płacenie regularnej daniny z futer (jasak) lub wystawienie się na ryzyko pacyfikacji, wojny i przemocy. Alutorzy, Czukcze, Jakuci, Buriaci, Koriacy, Jukagirowie i Itelmeni wielokrotnie stawiali wytrwały opór i organizowali powstania.

W rewanżu byli masowo mordowani i niewoleni. Caryca Elżbieta sfrustrowana skutecznym oporem stawianym przez Czukczy i Koriaków w latach 40. XVIII wieku przyzwoliła na anihilację mężczyzn pochodzących z tych ludów oraz na wzięcie w niewolę kobiet i dzieci. To co wymykało się orężu rosyjskiemu robiły za niego przywleczone choroby na które rdzenne ludy Wschodu nie miały immunologicznej odporności. Kolejne fale epidemii ospy w XVII wieku redukowały miejscowe populacje o 40-80% ich stanu wyjściowego. Doświadczenie te połączone ze zbrodniczymi praktykami pozwoliło rdzennej ludności Kamczatki zachować nie więcej niż 2,5% jej stanu sprzed rosyjskiej inwazji. Kilkanaście ludów Wschodu i Dalekiej Północy zostało w ogóle wytartych etnicznie i populacyjnie z oblicza świata i kart historii.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale