Jesteśmy rzucani od ściany do ściany przez wiadomości w mediach.
Raz Jarosław Kaczyński jest genialnym strategiem a raz zawziętym staruchem, który wszelkimi sposobami broni swej absolutnej władzy w partii.
Raz Donald Tusk jest pełnym zawiści kłamczuchem a raz sprawnym menedżerem rządu, który busikiem chroni Warszawiaków przed kawalkadą czarnych limuzyn.
Pewnie tak jest z każdym z nas. Raz uda nam się zrobić coś fajnego dla innych a innym razem zawiedziemy ukochaną żonę (mówię o męskiej perspektywie).
Śledząc TV i internet, czuję się (może jestem nadwrażliwy) zachęcany do ciągłego oceniania bieżących wydarzeń i na ich podstawie - na nowo określania swoich sympatii, przekonań itp.
To nie jest normalne. Ani ludzie się nie zmieniają tak szybko ani ja nie powinienem.
Kiedyś, w kontekście dobierania ludzi do współpracy, usłyszałem takie zdanie:
"Patrz na charakter a nie na to co człowiek umie. Jak czegoś nie umie to go nauczysz, ale charakteru prawie na pewno nie zmienisz."
Jeżeli to zdanie jest prawdą, to Tusk; Kaczyński, Kwaśniewski, Bartoszewski, Ty, Ja, jesteśmy dość przewidywalni i stabilni.
Kiedy popatrzymy na historię naszej polityki w ostatnich 18 latach to chyba się sprawdza.
Tusk; Kaczyński, Kwaśniewski się nie zmienili.
Jeżeli znacie ludzi, w polityce czy poza polityką, którzy przeżyli diametralną zmianę, obrócili się i poszli w przeciwną stronę, to jest ich niewielu. Chętnie o takich prawdziwych "nawróceniach" posłucham.
Na koniec konkluzja:
Nie dajmy się rzucać od ściany do ściany. Ci którym zaufaliśmy się nie zmienili, są podobni jak 10 czy 20 lat temu.
I to jest o wiele bardziej pewne niż gazetowe objawienia.


Komentarze
Pokaż komentarze