Do tej pory politykom w Polsce nie podpalano samochodów.
Występowały jednak podpalenia jako takie:
- Na sąsiednim osiedlu młode łobuzy podpalały śmietniki i auta dość często,
- Gangsterzy palili sobie auta, żeby się postraszyć,
- Występowały samozapalenia (5 lat temu mojemu znajomemu podczas jazdy skodą felicią zapalił się silnik - całe auto spłonęło).
Teraz wygląda na to że:
- Pożar auta Pitery to ewenement, chuligański wybryk i takie rzeczy się nie powtórzą,
- To prowokacja zrobiona przez PO lub inną organizację, która działa na rzecz nowego rządu,
- To rozgrywki Pani Pitery z mafią,
- To zamach zdesperowanego członka PIS lub słuchacza Radia Maryja,
- To zamach zorganizowany przez PIS jako organizację.
Ogólnie w każdym przypadku wygląda to paskudnie.
Co myślicie?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)