To zależy, w sprawie elektrowni jądrowych z pewnością tak. Dokładnie, tak samo jak każdemu, kto wydaje sądy we własnej sprawie. Fizycy zajmujący się energetyką jądrową, gromią i wyśmiewają jej przeciwników oraz uspokajają niepewnych swego zdania w tej sprawie. Czy kto widział tsunami na Bałtyku? Kiedy to ostatnio były trzęsienia ziemi w woj. pomorskim? Kochani - teraz, to mamy sto razy lepsze instalacje, niż Japończycy 20 lat temu. To prawda, mają.
Będzie elektrownia, będzie praca, forsa i prestiż, dla całego środowiska. Będą wywiady i artykuły. Prawda jest też taka, że tylko z tego środowiska pochodzą eksperci, którzy mówią uczenie i na temat. Nam, którzy fizykami jądrowymi nie jesteśmy, łatwo zamknąć usta pięknie brzmiącymi argumentami, obnażającymi naszą ignorancję. Ja np. nie mogę dziś udowodnić, że kiedyś połączyłem w swojej łepetynie fakt budowy japońskich elektrowni atomowych nad Pacyfikiem, z dziwnie japońskim brzmieniem słowa tsunami, nie wymagam więc wiary w moją pomysłowość, ale:
Elektownie jądrowe nie są odporne także na: konflikty zbrojne, zamachy terrorystyczne, powodzie, pożary, bałagan, szaleństwo obsługującego, pijaństwo tegoż. Wszystkie te elementy i dziesiątki innych potencjalnie groźnych występują w Europie Środkowej.
Boczymy się na Niemców, którzy błagają byśmy nie budowali elektrowni w Żarnowcu. Pewnie, lepiej niech siedzą cicho i zajmują się swoimi sprawami! Oni jednak śledzili naszą sprawność polityczną i organizacyjną, choćby w ostatnim roku. Myślę sobie, że mają się czego bać.
Panie Premierze, niech Pan nie idzie tą – atomową – drogą. Niech Pan rozwija małe elektrownie wodne, wiatrowe i geotermalne. Niech Pan odnowi górnictwo węglowe i program gazyfikacji węgla. A Niemcom niech Pan powie, że jak wkopią tę cholerną rurę bałtycką, to Pan łaskawie zrezygnuje z budowy „Żarnowca”.



Komentarze
Pokaż komentarze (67)