Dark Dark
34
BLOG

PiS najlepszym sprzymierzeńcem banków (prywatnych)

Dark Dark Polityka Obserwuj notkę 1

 

Według informacji prasowych, 9 maja Rada Nadzorcza PKO BP kolejny raz spróbuje wybrać Prezesa tego największego (jeszcze) banku w Polsce. PKO BP funkcjonuje bez Prezesa od prawie roku - poprzedni, Andrzej Podsiadło złożył rezygnację w czerwcu, rozstał się z PKO BP bodajże w październiku. Brak przywódcy połączony z jawnym upolitycznieniem doboru kadr (czy raczej TKM) to świetny przepis na spowolnienie rozwoju spółki. Mogę tutaj oprzeć się na własnym doświadczeniu - miałem "przyjemność" pracować kilka lat temu w państwowej firmie, gdzie przez cztery miesiące wymieniano Prezesa. Pełen paraliż decyzyjny, kadra kierownicza skoncentrowana na zwiększeniu szans swojego przetrwania w firmie albo szukająca nowych miejsc pracy na zewnątrz. Wszystki decyzje strategiczne odłożone do powołania nowego Prezesa - po pierwsze, i tak będzie musiał zatwierdzić, po drugie, po co teraz osobiście ryzykować nietrafioną decyzję - za sukces nie nagrodzą, za porażkę można odpowiedzieć.

PKO BP nadal pokazuje świetne wyniki, przynajmniej na poziomie zysku netto. Doceniając raportowany wynik, warto  jednak uczynić trzy zastrzeżenia. Po pierwsze,  jeżeli spojrzeć na jakość wyniku, to obraz nie jest już tak różowy - bank nie tworzył w 2006 żadnych rezerw netto, wydłużył okresy amortyzacji, wreszcie dokonywał przy okazji publikacji kolejnych raportów tak wielu i tak istotnych zmian w wynikach poprzednich kwartałów, że część inwestorów straciła zaufanie do danych nieuadytowanych -  a to przy spółce tej wielkości raczej wyjątek. Jeżeli zarząd banku chce "podrasować" wyniki, najłatwiej zrobić to właśnie poprzez takie działania - rezerwy, amortyzację etc. Czy ma to tutaj miejsce - nie można powiedzieć, ale nałożenie się tylu przypadków każe patrzeć na raportowane cyfry z dużą uwagą.

Po drugie, PKO BP  dzięki swojej bazie klientów oraz ogromnej przewadze wynikającej ze skali działalności z założenia powinien być bardziej dochodowy niż mali konkurenci. Dowodem może być analiza korelacji dochodowości banków i  ich wielkości - zależność jest oczywista (no, chyba, że któryś bank zawali sprawę, ale to wyjątki, nie reguła). Biorąc to pod uwagę, wynik nie jest już tak atrakcyjny.

I  wreszcie trzecia kwestia - inercja, która w instytucji tej wielkości jest znaczna. Tankowiec bez kapitana nadal może płynąć na autopilocie bardzo długo. Nie zmieni jednak kursu, ani nie dostosuje się sam do zmienionych warunków.

Podejście PiS do zarządzania największym bankiem w tym kraju budzi ogromne zdziwienie inwestorów (tych mniej doświadczonych - inni już się przyzwyczaili). Gdyby rząd chciał wprowadzić program wspierania banków prywatnych, musiałby bardzo się starać, żeby zaoferować coś bardziej atrakcyjnego niż roczne bezkrólewie w największym banku połączone z niemerytoryczną wymianą kadr. Złośliwie żartując warto zasugerować, żeby Komisja Bankowa przyjrzała się temu bliżej, sprawdzając "kto za tym stoi", bo "komu to służy" widać gołym okiem.

A już na poważnie, to rzeczywiście warto przyjrzeć się uzasadnieniu decyzji Rady Nadzorczej (mam nadzieję, że takie się pojawi). Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby zdecydowano się na powołanie obiektywnie najlepszej kandydatki - Maria Wiśniewska ma wiedzę i doświadczenie,  a do tego silną motywację, żeby wyrównać rachunki z Włochami. Jednym słowem - świetny fachowiec.. tylko nie z tej partii.

Myślę, że usłyszymy, że jest fachowcem, ale nie pasuje do przyjętej właśnie strategii rozwoju PKO BP. I może właśnie dlatego Walne Zgromadzenie ją przyjęło przed wyborem Prezesa, budząc kolejny raz zdziwienie rynku.

 

 

 

Dark
O mnie Dark

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka