Zupełnie serio. Jarosław Kaczyński, jak przywódca poważnej opozycji parlamentarnej to szansa dla Polski.
Jako premier JK nie sprawdził się. Przerost formy nad treścią, brak wizji rozwoju kraju, niechęć do podejmowania decyzji i koncentracja na rozliczaniu przeszłości, a nie tworzeniu przyszłości - tak najkrócej podsumowałbym ostatnie dwa lata.
Jako szef opozycji JK ma jednak szansę na wykorzystanie swoich silnych stron, nie będąc jednocześnie obciążany zadaniami, z którymi sobie radzi słabo (np. decyzje personalne czy gospodarcze). Jako krytyk poczynań rządu, tropiący potknięcia i nieprawidłowości może skutecznie ograniczyć rozpasanie paltformy (ono przyjdzie - żaden rząd się temu nie oparł). A ponieważ stanowi znaczącą siłę "pięciu milionów głosów, może byc biczem bożym na ekipę Tuska, zmuszając ich do zwyczajnie przyzwoitego rządzenia.
Rząd Tuska daje i będzie pewnie dawał dużo powodów do racjonalnej, ostrej krytyki. Brak doświadczenia i przygotowania (co już widać), stawia przed opozycją duże możliwości zdobywania punktów. Dlatego nie rozumiem niepotrzebnego koncentrowania się na bzdetach i tworzenia pustych, wirtualnych wojenek medialnych.
Jeżeli JK pójdzie ścieżką racjonalnych ataków - może z mniejszą częstotliwością, ale w kwestiach istotnych i pokazujących elektoratowi dbałość o interes wspólny, a nie partyjyny - ma szanse na wzmocnienie pozycji PiS i wygrane wybory za 4 lata.
Jeżeli natomiast skoncentruje się na codziennych bijatykach w piaskownicy i próbie budowania rządu bis w Pałacu Prezydenckim - może rozmienić swoją pozycję na drobne. Po dwóch latach takich działań tylko najwierniejsi z salonu24 będą wierzyli w kolejne rewelacje i oskarżenia stawiane przez Jarosława Kaczyńskiego. Nawet, gdyby były wtedy w 100% prawdziwe.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)